wesoły słonik…..

                          4ddswK




To ja w porannej kąpieli……..


Taka dzisiaj rano właśnie byłam szczęśliwa,gdy sobie uzmysłowiłam,że już tak  niewiele czasu do milego spotkania……


Serce z radości mi bije mocno….



SERDUSZKO BIJE W RYTMIE CZA-CZA….


                


Ale i przyznam,że troszeczkę z niepokoju też…


Im bliżej imprezy,tym bardziej się boję……


Uda się??? Będzie wszystko O.K.????


Całe szczęście,że do pomocy mam


właśnie…..                 Muchomorka.


I chociaż byłam dla niej wczoraj,delikatnie mówiąc,niemiła,wiem,że mi wybaczyła,bo to wszystko tylko nerwy…..


Muchomor bardziej jest opanowany,niż ja,a może tylko nie pokazuje,że też się nieco denerwuje? (rym niezamierzony).


Właśnie przed momentem odebrałam „sygnał” od Darusi,że dojechała z Wikusią i rodzicami  szczęśliwie już do Jastarni.


Taka była umowa,jak dojadą ,da mi sygnałem znak.


Pamiętała……….!!!!!!


OH JASTARNIA !!!!!!


Najwspanialsze miejsce na ziemii,o którym tylko mogę sobie pomarzyć….


To zawsze mi wolno.


Nie ma jak żyć marzeniami,bo niektóre nawet się sprawdzają czasami.


Właśnie w związku z tym  przypomniałam sobie,że nie sprawdziłam, jak dotąd, sobotniego Totolotka,szybko to uczyniłam,ale….jak zwykle, dwójka jest moim największym osiągnięciem……..   :-((


Jeszcze poczekam z tą wygraną,a za chwilę maszeruję do pracy.