uff,minał poniedziałek

UFFF….minął poniedziałek.

Pracowicie i…….. głodnawo.

Za cały dzień wypiłam 4 kawy z mlekiem,oczywiście  bez cukru,zjadłam 3 pomidory, 3/4ogórka,2 jajka i kawałek arbuza.

WYSTARCZY !!!!!!!

Do soboty obowiązuje dieta bardzo,bardzo,bardzo ograniczona,bo niewiele mi od przeszłego tygodnia ubyło na  tej wadze.

Jestem…zawiedziona  :-((

Stanęłam na wadze,a ona drgnęła leciutko tylko w dół,ledwie,ledwie.

A czas ucieka….

Jeszcze pozostało tylko niewiele dni : wtorek,środa,czwartek i piątek.

4 dni po pół kila…no powinnam tych dwóch kilogramosów  się pozbyć.

Teoretycznie…

A co w praktyce…życie pokaże.

PS. ALE SIĘ ZAWZIĘŁAM,CO???

Ale już czuję,że chodzi mi się o wiele,wiele lżej,no cóż ,mniej na tych nóżkach jakby nie było noszę

Jak dotąd o 8 kilo mniej !!!!!

8 KILO SADŁA MNIEJ!!!!!!!! .

Gdybym rozłożyła to na stole,pewnie całą powierzchnię blatu by zajęło……

 Teraz idę przespać głód…….

DOBRANOC.

witaj poniedziałku

                          5ddswK

 autor:marzycielka jadzia.

Chyba rzadko mi się zdarza być w poniedziałkowy poranek taką zadowoloną.

Ale to dlatego,że jeszcze tylko kilka dni dzieli mnie od spotkania z moimi przyjaciółmi.

Tylko pięć pozostało,ale właściwie to już cztery, bo w piątek przyjeżdża  wspaniałych kilku pierwszych przyjaciół: Hnofcia,Micra,Ul_ka,Magika i MKafe zwany tu przezemnie Panem kawusią.

No i jak się nie cieszyć?????

Te 3 dni jakoś zlecą,w czwartek  czeka mnie wizyta u fryzjera a w piątek…….

Dzisiaj rano odbędę test wagowy,trochę się boję,bo już teraz popadam w białe dymy,czy aby za dużo nie zjadłam.

Właściwie treściwy był tylko obiad:sałata zielona z sosem vinegret,pomidorem i ogórkiem,dwoma oliwkami i troszkę sera feta dodałam ,a do tego wkroiłam paski piersi z indyka,oczywiście tylko na prawdziwej oliwie smażonej.Prócz tego rano i popołudniu wypiłam maślankę z wsadem owocowym.

Myślę,że to w sumie nie tak dużo,co?

Zresztą z chudnięciem jest tak,że najpierw się leci na wadze na łeb na szyję w dół ,a potem nagle jest STOP.No i wtedy nie można popadać w depresje,bo cały proces odchudzania w łeb bierze.Już to znam,nie raz przerabiałam.

Niestety,prawda jest  taka,że szybciej się grubnie,niż chudnie,hahaha…

Aaaaa,nie wspomniałam jaki sen miałam dzisiaj.

Śnilo mi się,że w moim mieszkaniu nocowali państwo…….Kwaśniewscy,tak,tak,Aleksander i Jolanta K.

Okropnie im się podlizywałam w tym śnie,aż mi teraz tu na jawie wstyd…..

Ciekawe,skąd u mnie takie  dziwne sny,przecież nie miałam pełnego żołądka przed nocą?

No dobrze,sen mara,trzeba za życie się zabierać.

Pędze teraz do łazienki,bo potem, jeszcze przed  wyjściem do pracy muszę wysłać pilny

email do bursy z ostatecznym zamówieniem pokoi.

Dzisiaj czeka mnie następny pracowity,ale i upalny dzionek.

No to lece.papa. 

Miłego dnia

Miłego tygodnia tez życzę,bo dla mnie będzie on napewno barrrrrrrrrrrrrrdzo miły……..