niestety juz po…..:-((


Wróciłam do domu o 2.30,w nocy.


Było fajnie,nawet bardzo fajnie,mimo pewnych małych niedociągnięć.


Mam nadzieję,że wspólbiesiadnicy wybaczą.


A teraz idę na zasłużony odpoczynek….


W końcu jest 3.31,ale już wszystkie zdjęcia z imprezy mam już wgrane na mój komp.


To znaczy odpowiedzialność,hahahaha.


Musiałam odrazu je przekopiować,żeby przypadkiem jakieś licho mi go z aparatu nie porwało.


A resztę opiszę następnym spać


Idę lulu.