WŁAŚNIE MIJA 13-STY LIPCA
Dla mnie data ważna do zapamiętania.
Kiedy to było?
Hoho,aż 39 lat temu.
Sporo czasu minęło…..
Ten tegoroczny 13-sty lipiec też był zwariowany.Sporo pracy,gorąc,nerwowa atmosfera…..
Ech życie
WŁAŚNIE MIJA 13-STY LIPCA
Dla mnie data ważna do zapamiętania.
Kiedy to było?
Hoho,aż 39 lat temu.
Sporo czasu minęło…..
Ten tegoroczny 13-sty lipiec też był zwariowany.Sporo pracy,gorąc,nerwowa atmosfera…..
Ech życie

Myślałam,że mieszkam w klimacie umiarkowanym.
Ale okazuje się,że albo zimno jest tak, jak na biegunie północnym,albo tak, jak teraz,mamy wprost tropikalne upały…..
A te upały owszem,dobre są dla tych ,co teraz odpoczywają,ale dla nas,biednych,zapracowanych szaraczków są zmorą.
Co prawda w przychodni mam klimatyzację,nie
mogę narzekać,ale akurat w największy gorąc,koło godz 13, przemieszczam się busem
na wieś….Podróż raczej krótka,ale już męcząca,potem spacer w skwarze ( no nie narzekaj,tam jest troszkę przeciągu) i w pełni słonka (odpoczynek po drodze w cieniu jednego,jedynego drzewa,krótki odsap i znów w drogę), no i koszmarny pobyt w gorącym biurze.
Co prawda wszystkie okna na oścież tam otwarte,działają dwa wiatraczki,ale one przemielają tylko to rozgrzane powietrze,a dmuchając,robią wietrzysko,które co chwilę zgarnia mi z biurka wszystkie papiery.
Ale co tam,niech wieje,inaczej już wogóle tam bym nie wytrzymała.
Wczoraj wypiłam w biurze ponad 2 litry lodowatej wody mineralnej i jakoś przetrwałam…..
Myślałam,że w drodze powrotnej będzie ciut lepiej,ale jechałam tak dusznym autobusem,że aż mi się z tej duchoty słabo w nim zrobiło,myślałam,że już żywa nie dojadę…..
Jak kania dżdżu,tak ja czekałam jakiejś ulewy,żeby chociaż ciut odpocząć od zaduchu,ale gdzie tam…….ani kropelka nie spadła,chociaż burze na południu Polski zapowiadali.
Noc też była gorąca,a od rana znów zaduch….
Taaaak, tropik mamy teraz już w Polsce…..
I jak tu w takich warunkach pracować????
Marzy mi się jakaś śliczna plaża,złoty piaseczek i morska ochłoda….
W tych warunkach pogodowych,nawet nasza,polska plaża………
I pomyśleć,że to mogłam byłam mieć.
Ech,powracam do rzeczywistości.
Z kąpieli pozostał mi tylko prysznic….. 
A DZISIAJ TRZYNASTEGO !!!!!!!!!!