
(moje nieustajace marzenie……morze)
Nie wiem,czy należycie odpoczęłam przez te trzy dni,ale niestety dzisiaj już poniedziałek….
Trzeba na nowo stanąć do swoich codziennych wyznań.
Ten upał mnie zamęczy kompletnie,nie wyobrażam sobie,że będę musiała w takim zaduchu jeszcze sie poruszać i robić zdjęcia,wczoraj co chwilkę sobie mogłam przynajmniej polegiwać i odpoczywać….
A jak narazie, nic nie zapowiada,żeby ta pogoda miała się na ciut gorszą zmienić….
Teraz jest piąta rano,za oknem milusi chłodzik,w domu cisza…..
A ja już niestety zbierać się muszę,bo dzisiaj całkiem samodzielnie,bez żadnego podrzutu autem, na wieś, do moich rybek dotrzeć muszę, na jakąś przyzwoitą godzinę……
I to chyba by było na tyle wpisu…
A,czy pisałam już,że Polska przeniosła się w równikową,tropikalna strefę??????
Miłego,upalnego tygodnia życzę,
Szczególnie tym odpoczywającym szczęściarzom 