Za oknem zima na całego, jednak ten święty Marcin bardzo serio wziął sobie przysłowie do serca i obficie śniegiem sypnął……….
Miłe popołudnie miałam dzisiaj, bo był u mnie z wizytą Kaziutek.
Wypiliśmy wspaniałą kawusię, oczywiście Nescaffe Gold , przekąszając Ferrero Roche.
Kolacyjkę at hoc też pyszną zrobiłam : jajka na bekonie , podane na grzankach z masłem i czosnkiem.
A teraz szykuję się do nocnej akcjj zdobywania…..i to niestety swojej własnej wioski, tego strategia wymaga……
Na Plemionach szykuje sie wojma, trzeba dobrze się do niej przygotować………
P.S. ciekawe, kto mnie tak strasznie obgaduje, skoro lewe ucho piecze mnie niesamowicie….