wszystkiego po troszku……

 

     

Za oknem zima na całego, jednak ten święty Marcin bardzo serio wziął sobie przysłowie do serca i obficie śniegiem sypnął……….

Miłe popołudnie miałam dzisiaj, bo był u mnie z wizytą Kaziutek.

Wypiliśmy wspaniałą kawusię, oczywiście Nescaffe Gold , przekąszając  Ferrero Roche.

Kolacyjkę at hoc też pyszną zrobiłam : jajka na bekonie , podane na grzankach z masłem i czosnkiem.

A teraz szykuję się do nocnej akcjj zdobywania…..i  to niestety  swojej własnej wioski, tego strategia wymaga……

Na Plemionach szykuje sie wojma, trzeba dobrze się do niej przygotować………

P.S. ciekawe, kto mnie tak strasznie obgaduje, skoro lewe ucho  piecze mnie niesamowicie….

nietypowa niedziela

     

   

   

Dzisiaj mamy podwójne , ba, nawet niektórzy to i potrójne święto.

Prócz niedzielnego dnia, obchodzimy dzisiaj Dzień Niepodległości. a w dodatku dzisiaj Marcin obchodzi dzisiaj swoje imieniny.

Marcin………. czy ja znam jakiegoś Marcina?????

Przykre, ale prawdziwe.

Nie, żebym zacięta jakaś była, ale skoro on nie zna mnie, trudno się narzucać, nieprawdaż?

Szkoda nawet pisać…….

No to cieszmy się ładnym i słonecznym narazie porankiem, chociaż muszę przyznać, ze troszkę mi smutno.

A może to ja poprostu mam zbyt wielkie wymagania wobec swoich bliskich????