Ponieważ wczoraj ze względu na charakter mojego wpisu nie mogłam wszystkim życzyć miłego tygodnia – czynię to dzisiaj, wszak tydzień dopiero co się zaczął.
Na szczęście listopad szybkimi krokami zbliża się do końca ( jak ja nie cierpię listopada!!!), a przed nami wizja wspaniałego, bogatego w prezenty i rodzinne ciepełko grudnia..
Ale na to trzeba jeszcze chwilkę niestety poczekać…..
Pogoda jest, jaka jest,wszyscy widzą, że ani to jesień, ani zima, ponuro i mżysto, świetne warunki do rozwoju wszelakich wirusów.
Więc ciepło się ubierajmy, pijmy herbatę z cytryną ( chociaż ostatnie badania wykazały, że cytryna wcale nie ma takich zbawiennych efektów zdrowotnych) i spokojnie czekajmy na…wiosnę, jak to kiedyś nie dawno wpisała mi w komentarzach Hanula..
Jednak wolę zieleń od bieli, więc taki zielony obrazek sobie przekornie dzisiaj wstawiłam.
A co, jak nie ma za oknem wiosny, to niech chociaż gdzieś w zakątku naszej duszy sobie ona tkwi.
Cześć