
Dzisiaj nie najlepszy dzionek za mną.
Chyba miałam" doła cielesnego".
Wszystkie kostki mnie bolały….
Chyba to na jutrzejszy deszcz.
Że też człowiek takim barometrem być musi……

Dzisiaj nie najlepszy dzionek za mną.
Chyba miałam" doła cielesnego".
Wszystkie kostki mnie bolały….
Chyba to na jutrzejszy deszcz.
Że też człowiek takim barometrem być musi……
Doczekałam się w końcu piątku.
Jaki to miły dzionek, prawda?
Nawet do pracy ( na rano) chce się iść, jak człowiek znów przed sobą ma wizję dwóch dni odpoczynku.
Dzisiaj przyjeżdża pan doktor od skoliozy, więc znów będę te biedne dzieciaczki ze skrzywionymi kręgosłupami fotografowała.
A już po godzinie 13-stej fajrant.
Hm, trzynasta godzina…….
Kiedyś na nią czekały wszystkie pijaczki.
Młodsi czytelnicy blogu pewno nie pamiętają tych lat, ale kiedyś ktoś wymyślił, że wszelakie alkohole można właśnie było kupić dopiero po godzinie 13-stej.
Właściwie nie wiadomo, czemu akurat ktoś sobie taką godzinę wymyślił, ale tak było.
Więc przed tą tajermniczą godziną ustawiały się pod monopolem kolejki więcej, lub mniej spragnionych, czekając, kiedy ten zbawienny płyn będzie można do gardziołków nareszcie wlać.
Oczywiście nie bylo tak do końca.Następnym wymysłem tamtych czasów były tzw. meliny, albo dołki, gdzie można było, za kilka groszy więcej niż w sklepie, nabyć ten szlachetny płyn.
Oczywiście wszyscy, łącznie z dzielnicowym, świetnie wiedzieli, gdzie taka najbliższa melina się mieści, ale to działało.
Wystarczyło podejść pod wybrane okno, trzy razy zapukać i już wszyscy wiedzieli o co chodzi.
Czasami były twz. naloty na takie miejsce, zabierali biednej, zapobiegliwej babci, trzymającej te skarby gdzieś w piwnicy, czy pod łóżkiem kilka butelek, ale i tak zawsze jakoś taka babcia na swoje wychodziła.
Dziwne to były zaiste czasy…….
Dzisiaj monopolowe czynne są 24 godziny na dobę, więc jak nagle zabraknie w domowych zapasach jakieś butelczyny, wystarczy skoczyć za róg, bo teraz sklepów pełnych alkoholi jest skolka ugodna.
Może zabraknąć w sklepie rano na przykład białego sera ( właśnie mi się to parę razy zdarzało), ale alkoholu nigdy!!!.
No cóż, mi dzisiaj ta godzina kojarzy mi się li tylko z odpoczynkiem…….
Miłego weekendu. 