A poza tym nic nowego się nie dzieje.
Nowy dzień wstał słoneczny, co może mylić, że jest ciepło, nic takiego, nadal mamy zimę, tylko bez śnieżną, a wszystko za przyczyną halnego, który gdzieś sobie tam w górach wieje.
Dzisiaj mamy mój ulubiony dzień, czyli środę.
Nie wiem, skąd się właściwie to wzięło, że to mój uluniony akurat dzień, ale niech tak będzie.
No to polatałam nieco w kosmosie, pooglądałam, a właściwie doglądłam wioski Aniołka, na szczęście podobno w poniedziałek zostanę z tej funkcji już zwolniona na amen.
A teraz do pracy się pomału zbieram.
Acha , ten dom naprzeciwko jest już pięknie odnowiony, trzeba przyznać, że szybko chłopaki się uwinęły.
Widać to jakaś prywatna firma za remont się wzięła, bo juz jest tam czysto, wsyzstko po akonczonej pracy wysprzątane…..
Teraz tylko patrzeć, jak jacyś chuligani swoje piętno na nowym murze odbiją.
Bo będa musieli…….a po co ma być czysto????
Ale obiecałam wkleić zdjęcie tego odnrestaurowanego domu, to wkleiłam.
Może uda mi się jeszcze sfotografować tą kamienicę od innej strony, tam jest taki piękny wejściowy portal.