Koza, czyli ja się cieszę tym, co mam

 

Gdy pewien żyd poszedł do rabina ze skargą na swoje ciężkie życie w domu, gdzie mieszkało wiele osób, było ciasno i gwarno, rabin polecił kupić mu kozę.

Po jakimś czasie żyd znów poszedł do rabina i zaczął narzekać, że teraz dopiero ciasno zrobiło się w tym mieszkaniu, bo i sporo dzieci i koza zajmuje zbyt dużo miejsca, ten polecił mu sprzedać kozę.

Po raz trzeci żyd odwiedził rabina po jakimś czasie i zaczął go wychwalać, jaki on mądry, jakie dobre rady daje, bo teraz ma naprawdę wspaniałe dopiero warunki życia, gdy pozbył się kozy .

Ja też wczoraj sprzedałam swoja kozę, czyli wspaniały wynalazek polskiej telefoni pod tytułem live-bos.

Jejku, przestrzegam wszystkich, którzy chcieliby popełnić podobny jak ja błąd i ów produkt TP zakupić.

Jedno co trzeba przyznać, to ,że nawet nie napotkałam na żadne kłopoty z oddaniem owej magicznej skrzynki, prawdopodobnie doskonale zdają sobie sprawę z lichej wartości, tylko dlaczego w takim razie tak szeroko reklamują coś, co nie nadaje się narazie do uzytku, piszę narazie, bo mam nadzieję ,że to poprawią w najbliższej przyszłości ,

A ja pozostanę przy swojej neostradzie i swoim dekoderze Polsatu , nie szukając juz żadnych nowych możliwości, bo okazuje się, że to co mam jest całkiem dla mnie wystarczające do egzystencji.

Przynajmniej wypróbowane i pewne, no, prawie pewne……

Za oknem poranna szarówka, szum przejeżdżającyh po kałużach samochodów, znak, że wstaje oto nowy dzień.

A od jutra zaczynam zapisywać prognozy pogody na nadchodzący nowy rok.

Jutro już 13 grudnia- dzień św.Łucji.