To jestem ja przed komputerem , haha.
No nie, może mniej mam zmarszczek, raczej nie noszę okularów, a powinnam, zwłaszcza siedząc przed komputerem, bo potem oczki nieco bolesne bywają…..
Wyzwoliłam się z jednego wielkiego nałogu pt. Plemiona ostatecznie, poprostu zlikwidowałam oba konta
i moje i Aniołka.
Czasami na około zaglądam tylko, ile wiosek mi juź podprowadzili, co było do przewidzenia.
Z niektórymi wioskami Anielicy będą mieli wielkie trudności, bo są niećle uzbrojone,ja nie ułatwiłam im wcale tej procedury….
Ale to już nie mój cyrk, nie moje małpy.
Teraz na odmianę fruwam sobie w kosmosie, co jest wyraźnie mniej stresujące, bo tylko mogę sobie stracić jakąś flotę co najwyżej i oczywiście surówkę, ale nigdy nikt mi nie podprowadzi mojej planety,
Co prawda pilnować swojego dobytku powinnam, ale spać spokojnie mogę, gdy sobie fsy zrobię, to znaczy wyślę flotę z materiałami na którąkolwiek swoją własną planetę w takim czasie , że flota dojdzie tam, gdy będę dostępna juz przy komputerze.
Może wydaje się to skomplikowane, ale w sumie proste.
Pewnie, że nie dawała bym sobie tak świetnie rady, gdyby narazie nie pomagał mi tam mój kolega Tomek.
Trzeba przyznać, jest swietny w tej grze i wprowadza mnie pomału w jej zawiłości i tajemnice.
Ale narazie to on, a nie ja, przeprowadza wielkie ataki, poczekamy, może i na mnie czas przyjdzie??
A teraz idę sobie do pracy na rano ( piątek), więc jest świetnie, lubię teraz te piątki nawet, gdyby nie wizja, że jutro pracuję.
Ale czy napewno jutro, tego jeszcze do końca nie wiem……
No to zbieram się, chociaż blady świt dopiero za oknem i pewno raczej zimno, ponuro i deszczowo….
ALE TO PIĄTEK WŁAŚNIE !!!!!!