Gapowiczka

Ale wczoraj nerwowo się zrobiło.

Wsiadłam sobie po pracy do autobusu i pomyślałam, że muszę sprawdzić sobie do

kiedy mam ważną kartę MPK.

Szukam i szukam, tam gdzie powinna być, czyli w dokumentach, nie ma, wywróciłam do góry

dnem moją całą torebkę, nie ma. Dziwne, tak jakby ktoś wyciagnął tą moja kartę z etui.

Po przjściu do domu przekopałam zresztą wszystkie miejsca, gdzie ewentualniem mogłaby

leżeć, niestety też karty nie znalazłam.

Ale wróćmy do autobusu: tak strasznie się zdenerwowałam, że aż siódme poty na mnie

wystąpiły, najgorsze, że nie miałam drobnych, by kupić bilet u kierowcy, modliłam

się tylko, żeby wreszcie dojechać do mojego przystanku i wysiąść  bezpiecznie.

Uff, na szczęście modlitwa została wysłuchana, żadnego kanara nie było, ale teraz

zastanawiam się, co właściwie mogło stać się z tą moją kartą ?

W etui pozostałe dokumenty  takie jak prawo jazdy, dowód czy karta ZUS- jest, to kto

i dlaczego i po co wyciagnął moją kartę przejazdów i tak z niej skorzystać nie mógł, bo tam

zdjęcia nie ma co prawda, ale ta karta , którą można kupować bilet w automacie ważna jest

tylko z kartą podstawową MPK, a tą nadal mam.

Niestety dla kontrolera ważna byłaby tylko ta, na której jest wbita data ważności, a którą

właśnie zgubiłam.

Dziwne zjawisko.

No nic, i tak miałam chyba przejazdy wykupione do dzisiaj i tak musiałabym dzisiaj na

nowo wyrabiać bilet, tylko tyle, że muszę iść teraz do punktu MPK i nową kartę

do automatu wyrabiać, a nie mogę kupić biletu np w automacie biletowym.

No i pytanie, kiedy ja tą kartę właściwie posiałam? jak długo tak na gapę jeździłam??

Ładnie, ładnie by było, gdyby kontroler mnie tak przyłapał, a ja jestem bez karty do

okazania, no bo w sumie musieliby mi potem karę anulować, bo wykupioną usługę

miałam ważną, gdzieś w ich komputerach jest to przecież zapisane.

Ja to zawsze mam jakieś dziwne przygody !!!!!

Ale życie bez przygód, to jak zupa bez pieprzu – prawda?

Dzisiejszy dzień bardzo ponury, na słońce w Krakowie przynajmniej raczej się nie

zanosi, chociaż….wczoraj poranek tez był ponury, a około 14 stej wyglądnęło na moment

słonko, które przez mgłę świecąc bardzo krótko, bo zaraz zaczęło zachodzić, całkiem

malowniczo wyglądało.

Zresztą wczoraj i tak oczy wszystkich były zwrócone na rosyjską wizytę w Polsce,

sama nie wiem, wygląda na to, że i Rosji zależy na dobrych sąsiedzkich stosunkach

z Polską, wszak jesteśmy dla nich granicznym krajem Uni i Nato.

Zresztą wygląda na to, że i nasi sąsiedzi też już inne spojrzenie na politykę świata

mają, dzisiaj prezydent Miediejew poleciał na spotkanie Unia- Rosja do Brukseli,

a nasz prezydent będzie rozmawiał z następnym naszym gościem – prezydentem Niemiec.

Jutro z kolei poleci nasz prezydent z wizytą do USA na spotkanie z prezydentem Obamą,

będzie znów przez następne dwa dni co oglądać w TVN – 24.

Życzę miłych, nie tylko polityką nasyconych godzin dnia  –  wtorku