A takie ładne , śnieżne miałam zdjęcie na dzisiaj przygotowane, a tu…pogoda zrobiła mi
niespodziankę, ale nie jest to miła niespodzianka.
Późnym wieczorem padał…deszcz.
No i zmył z chodników troszkę ten biały śnieg, teraz mamy brudny śnieg,
Jeszcze nie wychodziłam z domy, ale wyobrażam sobie, jak śliskie musza być teraz
chodniki, gdy lekki mróz je teraz ściął.
Wczoraj znów na lenistwo zachorowałam, wiadomo, sobota, więc zamiast wpisu
zamieściłam tylko samo zdjęcie.
Dzisiaj też zamieszczam zdjęcie bardziej optymistyczne, bo jakaby ta zima nie
była śnieżna czy deszczowa niestety mi nie odpowiada.
Wiele innych rzeczy mi nie odpowiada – wczoraj słuchałam fragmenty wystąpień
Prezesa J.K. do młodzieży i całkiem nie podobało mi się, jak mącił tej biednej
młodziezy w głowie.
Ale na szczęście sobie uświadomiłam, jaka to młodzież go słuchała – oczywiście
ta propisowska , bo mądra młodzież na szczęście ma całkiem inne zdanie
o panu Prezesie.
A te jego przedstawienia wczoraj były wypisz wynaluj jak z wieców sprzed
30 lat, gdzie klaskacze z głupimi minami potwierdzały jedynych słusznych
przywódców, wcale nie do końca przekonani o ich racji.
Historia lubi się powtarzać, nawet dawniej, co prawda nie w Polsce, ale wiece z
zapalonymi pochodniami się zdarzały, tylko wtedy dla świata takie wiece nie
skończyły się szczęśliwie.
Zobaczymy, jak dalej losy się potoczą. Bo Pis coraz bardziej robi się napastliwe, dowodem
tego było spotkanie pana premiera z rodzinami osób, którzy zginęli w katasofie smoleńskiej.
Niestety rodziny związane z Pisowcami zaczynają coraz wiecej „rozrabiać”.
Straszne, ciągle katastrofa samolotowa staje się polityczną karta przetargową.
Miłej niedzieli wszystkim życzę, wbrew temu, co się u nas w Polsce ostatnio dzieje.