trzy dni przed Sylwestrem….

 

Hah! Pan Kawudsia jednak konkurencji się przestraszył, bo nawet ani jednego komentarza

pod moim zimowym wierszem nie zamieścił.

Trudno, mi się ten wczorajszy wiersz podoba i już!!!!

Ech, coraz mniej tych dni do końca roku, zostało ich jeszcze tylko trzy.

Może przyzly rok będzie lepszy?

Tak co roku sobie wmawiam, patrząc przez okno, jak stary rok odchodzi w dal.

Ten rok jest głównie pod pręgierzem wspomnień z 10 kwietnia.

Chyba jeszcze przez co najmniej  następny rok z tego koszmaru nie będziemy mogli się

wyzwolić.

No bo na jesieni 2011 wybory i znów ten temat wybuchnie niczym fajerwerki, bo niby

miałby być pomocny Pisowi w osiągnięciu władzy- nie rozumieją chyba, że większość Polaków

ma już dosyć tych sensacji i chce żyć normalnie. Przynajmniej ja tak sądzę, chyba są tacy,

którzy mnie poprą?

No, ale pierwszym problemem,  którym się będziemy borykać w tym Nowym Roku to

drożyzna, która nam grozi.

Właściwie zawsze Nowy Rok przynosi podwyżki, jakoś o nich tak się nie mówi, jak teraz,

już słyszę tuby opozycji przy każdym wywiadzie i monotematyczność ; wyższy VAT.

A prawda jest taka, że drożeje, bo…musi drożeć.

Wszystkie państwa przyciągają pasa, wszędzie wszystko jest droższe, to dlaczego

u nas w Polsce ma niby być inaczej??

Nie, wcale mi się to nie podoba, ale i tak nie mam na to żadnego wpływu, więc po

co stale ten sam temat wałkować? – od tego pieniędzy nie przybędzie.

Wczoraj buszowałam sobie po internecie i przeglądałam, gdzie bardzo ekskluzywne  bale

sylwestrowe bedą się odbywaly. Ceny różne: od 200 zł do prawie 1000 zł od jednej osoby.

Ale za to jakie to bale będą, ho – ho, a jakie wymyślne menu na nich będzie…..

Ciekawostką też jest to, że w tych większych hotelach organizują też opiekę nad dziećmi

balowiczów, dla dzieci  też  balowe niespodzianki są przygotowane, pod opieką fachowej

siły, a potem przewidziany jest nocleg i śniadanie, tak więc rodzice mogą sobie całą

noc  spokojnie poszaleć, aż do rana białego.

A ja? Pozostanę na białej sali, przy moim ukochanym komputerze, pójdę o stosownej

porze spać i rano bez katza rozpocznę rok nowy.

Ale to za kilka dopiero dni.

Na razie jeszcze przedemną dwa dni pracy popołudniowej, w piątek nasza wspaniała

Dyrekcja zarządziła dzień wolny i chwała im za to !!!

Miłej środy życzę, znów nasypało nam sporo śniegu, więc zimy  nadal mamy pod

dostatkiem , a może i za dużo?

Dla ocieplenia tej mroźnej wiadomości podam tylko, że w Argentynie w tej chwili

są ponad 30 stopniowe upały, zmęczeni upałami argentyńczycy szukają ochłody

w każdej możliwie dostępnej sadzawce.

Czy chciałabyś ( czy chciałbyś ) być teraz w Argentynie???

N A J L E P S Z E G O !!!!!!!!!