Prezydent w USA

Trochę mnie zdziwiło, że pan prezydent Obama poświęci naszemu prezydentowi tylko, a może

aż całe 50 minut na rozmowę – to chyba niezbyt wiele, jak na to, że to właśnie prezydent

Obama zaprosił do USA naszego prezydenta.

O czym przez to 50 minut będzie można porozmawiać?

No i żadnej pompy, żadnycj oficjalnych obiadów czy kolacji prezydent Obama nie przewiduje.

Dobrze, że niezawodna Polonia o uroczystej kolacji dla prezydenta Komorowskiego

pomyślała, pewnie inaczej nasz prezydent musiał by do Mac Donalda na  hamburgera

skoczyć.

Ale tak poważnie, u nas był prezydent Rosji witany z wielką pompą, a tu taka powściągliwość.

No, ale pewnie to nie taka sama ranga prezydentury, chociaż tak bardzo staramy się

być równym partnerem USA.

No i okazuje się, że jednym z największych problemów, które nasz prezydent będzie podnosił

w USA, to sprawa zniesienia wiz dla Polaków.

Dzisiejszy program TVN – 24 cały czas komentuje poszczególne, bardzo dziwne

pytania zawartew ankiecie o wizę dla Polaków wyjeżdżających do USA , rzeczywiście są one

conajmniej uwłaczające dla potencjalnego turysty, żaden kraj takich pytań nie zadaje jakie

zadaje nam nasz wielki Brat.

Wygląda to  trochę tak, jakby z góry nas zniechęcali do odwiedzenia ich kraju….

Nie wiem, czy to nie jakaś nasza słabość, przecież w sumie tyle jest ważnych spraw

dotyczących np. terroryzmu na świecie, czy wspólnych gospodarczych powiązań

między krajami…..

Ale widać po ostatnich wyciekach przez Wikileaks nasz kraj nie chce bardziej jeszcze

Wielkiego Brata drażnić, tym bardziej, że wyrażnie z tych wycieków widać, że sprawy Polski

i pozostałych krajów Europy środkowej nie są ośrodkiem zainteresowania amerykańskich

polityków.

Za to niektórzy z naszych Polaków nie zrazili się brakiem zainteresowania  naszych

amerykańskich przyjaciół sprawami katastrofy smoleńskiej i teraz starają się w

Brukseli zainteresować tą sprawą  unijnych europosłów.

Tylko obawiam się, że gdy prawdziwe przyczyny tej katastrofy wyjdą  na jaw

( ale obawiam się, że są dziwnie zatajane), to niektórym czkawką może się to odbić….

Wystarczyłoby tylko odjawnić rozmowę pomiędzy dwoma braćmi ( właśnie, czemu

ciągle nikt o tej rozmowie nie  mówi) i cała sprawa byłaby jasna.

Tylko co wtedy by się działo???To byłby już na pewno wielki precedens, a skutki

mogłyby być dla wielu polityków bardzo bolesne, może dlatego lepiej tego nie odtajniać,

nie stać się pośmiewiskiem dla świata?.

A ja wszystkim życzę miłej środy, mimo, że za oknem niezbyt przyjemna, bo

odwilżowa zima, co niestety też trochę ostatnio na moim samopoczuciu się odbija.

Ale cóż, zima, jak to zima, kiedyś minie i trzeba być dobrej myśli, bo przed nami

przecież juz niedługo  najbardziej rodzinne święta.

Trzymajcie się więc cieplutko!