29 lat temu 13 grudnia wypadło w niedzielę.
Dzieci nie oglądnęły sobie teleranka, dorośli denerwowali się, co z faktu wprowadzenia stanu
wojennego wyniknie…..
Straszne to były dni, we wspomnieniach przewijają się te chwile pełne grozy.
Ale jak napisłam już emocje powinny nam nieco się ostudzić.
Teraz mamy już inny czas, który na pewno na tamtych chwilach został zbudowany.
Tylko, że Polacy nie potrafią cieszyć się tym, co mają, usilnie wracamy do naszych
złych czasów, nie potrafimy się od nich odciąć i wyciągnąć wnioski.
Kiedyś karmiliśmy się martynologią lat wojennych, czasu powstania warszawskiego,
teraz karmimy nasze serca wspomnieniami z czasu wprowadzenia stanu wojennego,
z czasu katastrofy smoleńskiej i…tym żyjemy.
Wczoraj późnym wieczorem odbył się tradycyjne protest pod domem gen. Jaruzelskiego,
nie dajemy szans niestety, rozwiązania tych problemów przez powołane i kompetentne
ku temu sądy, ludzie sami wymierzają specyficzną sprawiedliwość pod oknami tego.
jakby nie było starszego i pewnie schorowanego już człowieka, ciekawe, że duża
część manifestujących tam osób wogóle jeszcze nie było na świecie, albo byli małymi dziećmi
te 29 lat temu.
Nie, nie bronię wcale generała, sama mam smutne wespomnienia z tamtych dni, pamiętam
moje przeżycia z tamtych czasów, mój lęk i obawę o najbliższych, o przyszłość, o Polskę.
Pamiętam wszystkie złe chwile, które stan wojenny przyniósł, o wszystkich tych, którzy
w tych dniach stracili życie.
Ale trzeba jedno powiedzieć: żyliśmy wtedy w całkiej innej rzeczywistości.
To był bardzo zły sen, który minął na szczęście i przyniósł nam całkiem nowe rozwiązania.
I teraz powinniśmy cieszyć się z demokracji, która zrodziła się z wielkiego ruchu
Solidarności, która przyniosła nam wolność.
A co z tym dorobkiem robimy??
Oskarżamy się nawzajem, plujemy na tych, którzy podwaliny wolności stworzyli, walczymy
o to, kto z nich ma większe prawo do autorstwa naszej wolności.
Gdy powstawała Solidarność wszyscy wspólnie stawali w walce o obalenie naszego
zniewolenia, gdy wprowadzili stan wojenny również wspólnie potrafiliśmy walczyć
ze złem, teraz niestety nie pozostał nawet ślad po tej wspólnej naszej sprawie.
Poplątały się drogi nie tylko polityków, ale nas, szarych ludzi, którzy nie potrafimy
doceniać i cieszyć z tego co osiągnęliśmy dzięki ofiarom osób walczących w tamtych
czasach.
Walczymy o lepszą Polskę, ale niestety wszystkie słowa, które do tej chwili wybrzmiały,
że Polska jest najważniejsza, są puste, bez pokrycia,
Niestety, dopóki nie przestaniemy rozdrapywać ran przeszłości, dopóki będziemy się
karmić złymi wspomnieniami i z lubością do nich wracać, skacząc przy tym sobie do
gardeł, dopóty nie dojdziemy do niczego dobrego, do niczego konstruktywnego.
I to powinno być przesłaniem dla tych, którzy staną do następnych wyborów
parlamentarnych.
Być, a nie mieć – być dla ludzi, którym mają pańswtu służyć jak najlepiej potrafią, aby
wszyscy w tym wpólnym domu pt Polska mogli się rozwijać, żyć i swojej szczęśliwej
starości dożyć.
W przyszłym roku następne wybory parlamentarne – czy Polacu potrafią spośród plew
wybrać dobre, zdrowe ziarno, które zasiane w nowym parlamencie przyniesie dobre
plony, pozwalające na dobry rozwój jej wielkości ???
A za moim oknem sypie śnieg.Sypało całą noc, teraz też sporo śniegowych płatków
na wietrze tańczy.
Życzę przyjemnego poniedziałku i tego ostatniego przed przedświątecznym tygodnia.
Za niedługo siądziemy przy wigilijnym stole i wspólnie zaśpiewamy:
Podnieś rączkę Boże dziecię, błogosław Ojczyznę miłą……