
To zdjęcie wykonane było w maju 1931 roku, gdy moja Mamusia miała zaledwie
21 lat.Piękna i bardzo dobra kobieta, szczęsliwa żona i matka trojga dzieci, niestety
zła choroba ją pokonała, przeżyła zaledwie jeszcze 29 lat, szczęśliwych bardzo lat.
W 1960 roku choroba ją pokonała…..okrutny rak, zabrzmiało jak wyrok śmierci,
niestety nie można się było od tego wyroku odwołać.
Miałam wtedy zaledwie 10 lat……
Dzisiaj Ją z łzami w oczach wspominam : przygotowywałam matriały dla
Senatu, dotyczące mojego dziadka, senatora Michała W. – dostałam od mojego bratanka
Łukasza bardzo bogaty zbiór rodzinnych fotografii, w tym wiele zdjęć z lat dziecinnych
i młodzieńczych moich rodziców, zdjęcia moich dziadków no i oczywiście zdjęcia z
dzieciństwa i młodości, moje i mojego rodzeństwa: Ani i Krzystofa, którzy też niestety
odeszli.
Zawsze siedziałam na tej najniższej gałęzi rodzinnego drzewa genealogicznego, a tu nagle,
nie wiadomo kiedy, wyspinałam się prawie na jego wierzchołek….
Z osób obecnych na tych zdjęciach jestem jedynie ja, trzy moje kuzynki, no może
jeszcze Wujek , brat mojego Taty wraz z żoną i dziećmi,,Oczywiście z tych starych zdjęć,
bo jeszcze są na nich tez dzieci mojej siostry i mojego brata, ale to już nie jest przeszłość,
to taka nieco starsza teraźniejszość, chociaż teraz są dorosłymi ludźmi, matkami i ojcami
swoich rodzin.
A ja tak tylko się zastanawiam i wspominam: Zawsze w rodzinie byłam tą najmłodszą
Ewusią, wokół której cały świat się obracał, jeszcze pamiętam jak moja kuzynka, czy mój
brat i siostra wspominali, że zawsze słyszeli, nie rusz tego czy tamtego bo to jest dla Ewuni.
Dla malutkiej Ewuni:

No czyż nie byłam słodziutkim kiedyś bobasem?
Boże, jak ten czas leci.
Przy tej całej dokumentacji straciłam pół prawie nocy, ale warto było.
Poszłam do łóżka bardzo wzruszona wszystkimi wspomnieniami.
A dzisiaj jeszcze muszę przygotować i wysłać taką fotograficzną dokumentację
dla mojej Kuzynki, Krystyny. Też pewnie się zdziwi i wzruszy oglądając zdjęcia ze swoich
dziecinnych lat.
Takie to przyjemne powrócić do tych dobrych, starych czasów, gdy człowiek był
taki beztroski, a wszystkie zmartwienia skupiały się tylko na tym, czy dostanę
jakąś zabawkę, czy nie…….
Ech, gdzież te czasy, gdzież…..
Wstał następny piękny zimowy dzionek. Za oknem słonko i minus 11 stopni.
PIĘKNA ZIMA!!!!! (chociaż ja jednakl zdecydowanie wolę wiosnę)
Wspaniałego dnia życzę wszystkim