
śliczny, nieprawdaż????
Aniołek jest zrobiony ręką Basi Sz. z…. makaronu Tak: i sukienkę ma z makaronowej
rurki i skrzydełka z makaronu – wstążeczki, a główkę zrobiła mu Basia z koralika.
wszystko pięknie razem posklejane, posrebrzone i wyszła jej piękna ozdoba.
Trzeba przyznać, że zdolna jest ta nasza Basia, bardzo zdolna.
Bardzo z tego Aniołka się ucieszyłam i zawisł sobie u mnie na świeczniku, stamtąd nade mną
będzie czuwać, by nic złego i przykrego w następnym roku mnie nie spotkało.
Dzisiaj przyszła do nas Pani Zima. Zapukała w środku nocy i powiedziała : Oto jestem !!!!
Nie powiem, żebym się zachwyvciła jej poprzybyciem, ale cóż, kiedyś sobie w końcu
pójdzie precz i zakróluje nam WIOSNA !! I oby to było jak najszybciej!
A ja już duchowo przygotowuję się do wyjazdu do Modlnicy.
Jeszcze jutro odbiorę nieduże internetowe zakupy i….. trzeba będzie troszkę przy
wigilijnych i świątecznych potrawach pomóc : karp smażony i w galarecie, barszcz,
kapusta z grzybami , kompot z suszu, jest tego troszkę. No i oczywiście kutia, co prawda nie
wszyscy ją lubią, czemu się dziwię, bo ja za nią przepadam, ale troszkę dla tradycji zjeść jej
wypada.
Wigilia ( no i moje Imieniny) już za dwa dni, jak szybko ten czas leci, dopiero była
poprzednia Wigilia , jeszcze też wspominam tą najsmutniejszą naszą wspólną, ostatnią
Wigilię z Anią sprzed dwóch lat……..
Teraz też będzie Jej brak przy wspólnym stole.
Właśnie w ten zaczarowany wieczór, gdy Jezus przychodzi po raz kolejny do nas,
wspominam wszystkie poprzednie Wigilie i wiem, że już nigdy nie będzie tak samo,
nigdy nie będzie już tak radośnie jak dawniej, chociaż nadal najbliższych mam koło siebie.
Kolejno odchodzili Rodzice, Babcie i Dziadki, Ciocie Wujki, potem mój bratanek – Michał,
a ostatnio mój Brat i moja Siostra.
Może Oni wspólnie też na Niebiesie przy Wigilijnym stole zasiadają i stamtąd na nas
dobrotliwie spoglądają, życzyć nam będą , byśmy dawali sobie radę jakoś z przeciwnościami
ziemskiego losu.
Okropnie sentymentalna się zrobiłam dzisiaj, no cóż , taka pora nadeszła, że sentymenty
i wspomnienia do człowieka zaglądają.
Miłej środy życzę wszystkim, szczególnie tym naszym zapracowanym w kuchni Paniom.
Trzymajcie się dzielnie i za bardzo się nie zapracowujcie, bo co prawda potem nastapi
kilka dni odpoczynku, ale w każdej pracy, nawet tej przedświątecznej, umiar jest bardzo
wskazany