To był cudowny dzień

      

 

Jak ja lubię, gdy wszystko się udaje.

A tak było wczoraj i chociaż roboty sporo nawet było, wszystko szło jak po maśle.

I nóżka nie bolała ( nawet orteza nie spadła, doniosłam ją na własnej nodze aż do

samego domku).

No i opatentowałam nową metodę  na wykonanie jednego dosyć trudnego zdjęcia –

zdj, stóp na stojąco. Niby łatwe, tylko tyle, że i lampa i własny brzuch pacjenta

ogranicza możliwości wykonania tego zdjęcia, ale pogłówkowałam i wyjście świetne

znalazłam, pacjenta odchyliła się do tyłu oparta o poręcz odwróconego do jej pleców stołka –

stopy stoją na podłożu, a reszta ciała jest odchylona i nie zasłania.

Genialna jestem, nieprawdaż?

Tylko odrazu mówię: to  jest pozycja dla osób zgrabnych, szczupłych, bo ja siebie

tańczącą na tym stole nie widzę, zaraz bym pewnie spadła.

Na szczęście żaden ortopeda nie wymagał wykonania   u mnie takich

„wygibasowych” zdjęć i też na pewno nie dałąbym się za nic na wykonanie takwych

u mnie , co to to nie.

Tak wiec ogólnie cały wczorajszy dzień był udany, a jednak prawdą jest stwierdzenie,

że praca uszlachetnia.

Dzisiaj też jej troszkę będę miała ( idę wyjatkowo jak na piatek na zmianę popołudniową w

zastępstwie kolegi Jarka) i jezeli tylko nóżka mi dopisze ( nawet dwie!), na pewno też

będzie to udany piatek.

No a jutro – wiadomo, weekend, a zapowiadają go jako śliczny i słoneczny.

OBY!!!!

Z tą bakteria E- coli to rzeczywiście mają spory kłopot, bo jakaś bardzo dziwna

i niespotykana do tej pory to „zaraza” i już 18 ofiar śmiertelnych pochłonęła, dużo więcej

jest zachorowań, na szczęście w porę wychwyconych, nawet ostatnio już drugą

ofiara zachorowania przez nią wykryto w Polsce.

Kto wie, słyszałam nawet taka opinię, czy to nie jest aby jakaś  spreparowana przez

terrrrorystów bakteria, wszak wojnę można nawet na tym froncie prowadzić.

Wcale bym się nie zdziwiła taką informacją , kiedyś ALKAIDA groziła też wojną biologiczną,

która też przynieść może tragiczne skutki. A przecież ta terrorystyczna siatka obiecała 

 krwawą zemstę za zabicie ich przywódcy – Bin Ladena.

Przemoc jest rzeczą straszą, terroryzm to luż rzeczywiście plaga XX i XXI wieku.

Nie mogę tylko zrozumieć, jak według nich Bóg, który jest przeciez nieskończenie

dobry każe zabijać ludzi w Jego imieniu?.

Chyba twórcy tej religii jakoś opatrzenie pojęli Boże zamiary….

Na dzisiaj koniec pisania, muszę jeszcze trochę ogarnąć siebie przed wyjściem.

Miłego piątku wszystkim życzę.