Okropna noc

 

Nie ma chyba nic gorszego niż źle przespana noc.

No chyba, żeby to była nieprzespana noc z powodu kogoś, to jeszcze da się wytrzymac.

Ale mnie dzisiaj denerwował ( tylko niestety) zaduch.

Tak zaduch.

Co prawie godzine budziłam się i szukałam chłodnej poduszki dla mojej głowy.

W dodatku w nocy zdawałam maturę z języka angielskiego, kosznar.

Wreszcie już o 4 rano nie wytrzymałam i wstałam.

Ptaki w dodastku tak okropnie za oknem się już darły, że nie dało się spać.

No cóż, odeśpię sobie to dzisiaj popołudniu, bo rano niestety muszę iść do pracy.

Dzisiaj przyjeżdza ten przemiły pan doktor chirurg od dzieci, a…rykigna zaś zepsuta!!!.

Białej gorączki można dostać.

Czy to jest duże żądanie, żebym miała sprawny aparat??

Czy to jest duze żądanie, żebym czuła się pewnie w mojej Ojczyźnie i nie musiała się

zastanawiać nad tym, czy   już należy na barykady wyruszać i biało czerwony sztandar

zawieszać? ( bo nad ranem miałam już zamiar z szabelką na bój wyruszać)

Czy to jest dużo, żeby żądać, zeby niektórzy przestali opluwać naszą polską demokrację w

imię wyimaginowanych żądań wolnej Polski? a jaką ją teraz mamy, pytam?

Nieraz zastanawiałam się, że może politycznie błądzę? może jestem za głupia na to, żeby

nie zauważyć polskiego komdominium, ale nie, słucham telefonów do szkła kontaktowego,

a w  różnym wieku ludzie dzwonią, starsi też i z oburzeniem podobnym do mojego pytają,

dokąd prowadzi taka polityka obozu pisowców? Czy to aby nie jest już anarchia?

Jak można pozwolić na to, żeby Ojciec Tadeusz Rydzyk w bezczelny sposób pluł na swoje

państwo, w którym nota bene świetnie mu się powodzi?? Czy bezkarnosć takich osób nie

doprowadzi do eskalacji antyrządowych rozruchów przez powiedzmy szczerze niewielką

grupkę otumanianych ludzi. Ile jest ich? Niespełna 30 procent pzecież tylko, dlaczego

mówią za resztę, dlaszego niszczą moją Polskę????

Koniec, bo znów się denerwuję, a to się staje niebezpieczne dla mnie, już, już mam ochotę

sięgnąć po papierosa…….

Dzsiaj dla wielu wolny dzień od pracy, nie zazdroszczę, niech odpozywają sobie i sił

na nowy tydzień nabierają.

A ja idę po kawusię a potem do pracy. HAWK !