
I znowu nic ciekawego się nie dzieje.
A lepiej, gdyby dziać się miało?
Polityka zajęta jest teraz budowanie autostradi i boisk sportowych.
Może i dobrze, bo przynajmniej wiemy, że Chińczycy znów nas wystawili do wiatru,
wygrali przetarg, a teraz się ewakuują.
Oczywiście, czyja wina? Tuska, o kogoby innego.
Pis grzmi, że rząd nie buduje autostrad ( a to należy do zajęć rządu?). tak jakgdyby za
ich czasów wybudowali całą masę tych wspaniałych arterii, a teraz całą ich pracę rząd Tuska
niszczy.
Otóż za czasów ich dwuletnich rządów wybudowano 25 km autostrady, czyli dziennie
budowali 0.0347222222222222 km drogi. Prędkość zaiste kosmiczna prawie.
A ile boisk wybudowano? pewnie 1-2 gdzieś w Psiej Wólce – fakt, nie mówiło się wtedy
jeszcze o Euro-2012 , ale piłka nożna podobno zawsze była nasza narodową domeną,
więc nowe stadiony też byłyby dobrą inwestycją. Tylko Pisi rząd całkiem inne priorytety
wykazywał, ich raczej bawiły wykrywanie afer, których wcale nie było, a teraz…
oczywiście dalejże krytykować, a co tam, to nic nie kosztuje, a rząd deskeredytuje.
Zawsze jeszcze jedną inwektywę do Tuskowego ogródka rzucić można.
A jaka to frajda, gdy następną skargę do prokuratury wnieść można?
Zawsze coś ciekawego się wtedy dzieje, tylko szkoda, że głównie na tym opiera się rządowa
opozycja.
Inna sprawa, kto policzy ile razy za czasów rządów Tuska zostały przez Pisowców
składane skargi do Trybunału Stanu, prokuratury czy Komisji Sejmowej?
Otóż już każdy by się w tym liczeniu pogubił, bo byle jakaś sprawa wypadnie, już skargi
nowe powstają – ot to taka pisowska rozrywka !!!
A tu do Euro coraz bliżej, biedni sportowcy, kibice i niewiedzieć jeszcze kto, po polnych
dróżkach do boisk będą dojeżdżać , bo tylko takie przecież w Polsce istnieją, nieprawdaż?
Trudno Panie Pisiorze naprawić wszystkie 30 letnie zaniedbania w ciągu jednego roku,
tego nawet Wy Wspaniali nie potrafilibyście!!!!
I znów musiałam sobie na opozycję ponarzekać, bo jakże by było inaczej, gdy gniewa ich
Kalowa polityka!
Dzisiaj nieco podobno chłodniej, troszkę oddechu by się zdało.
Duchota całkowicie mnie zabija.
Tylko codziennie rano się budzę i zastanawiam, co też nowego będzie mnie bolało?
Dzisiaj pora na brzuch – zawsze jakaś odmiana 🙂
Brzuch, kolana, stopy, kręgosłup, biodra, oczy, czy jeszcze mi coś pozostało?
Grunt, że serce jeszcze bije i głowa, chociaż czasami szumi, ale jeszcze myśli, co widać
chociażby bo wpisach w blogu.
Miłego czwartku