a jednak mi żal…

 

Żal za takim jednym malutki smozckiem, który kusi i kusi .

Dla Hanulki: nie ma dobrej metody na niepalenie, to wszystko siedzi gdzieś tam

głęboko w móżgu, jak kolec uwiera…….

Każdy nałóg taki jest, usadzi się gdzieś tam i ciężko go przegonić.

Zażywam tabex, już powinnam mniej chyba tych tabletek zażywać, ale one mi

trochę pomagają, chyba działaja na świadomość, że nie powinnam palić.

Pomaga mi też woda minerlna, duży łyk wody dla ochłody….

no i myśl, że kogoś bym zawiodła.

Ale wiecie jak to cholernie kusi ?????

Czyli konkluzja : jak sam nie chcesz zerwać z paleniem, nikt ani nic za Ciebie tego nie zrobi.

No i jeszcze można pomyśleć o tym, ole sie zaoszczędziło.

ja juz w kieszeni mam 6 x 24zł czyli     144zł, a to niecąły tydzień, gdy nie kupuję

dodam do tego jeszcze 24 zł jutro i…

policzcie sami…