a jednak mi żal…

 

Żal za takim jednym malutki smozckiem, który kusi i kusi .

Dla Hanulki: nie ma dobrej metody na niepalenie, to wszystko siedzi gdzieś tam

głęboko w móżgu, jak kolec uwiera…….

Każdy nałóg taki jest, usadzi się gdzieś tam i ciężko go przegonić.

Zażywam tabex, już powinnam mniej chyba tych tabletek zażywać, ale one mi

trochę pomagają, chyba działaja na świadomość, że nie powinnam palić.

Pomaga mi też woda minerlna, duży łyk wody dla ochłody….

no i myśl, że kogoś bym zawiodła.

Ale wiecie jak to cholernie kusi ?????

Czyli konkluzja : jak sam nie chcesz zerwać z paleniem, nikt ani nic za Ciebie tego nie zrobi.

No i jeszcze można pomyśleć o tym, ole sie zaoszczędziło.

ja juz w kieszeni mam 6 x 24zł czyli     144zł, a to niecąły tydzień, gdy nie kupuję

dodam do tego jeszcze 24 zł jutro i…

policzcie sami…

 

PIĄTEK

 

JAK JA KOCHAM PIĄTKI  ( no oczywiście o ile nie wypadają 13-stego)

Wczorjaszy dzień w pracy był bardzo męczący, aparat tak wczoraj dawał do wiwatu, jakby

się na mnie dziad pieroński uparł. Albo nie czytał kasety , albo na odmiane pokazywał

przeróżne błędy, a to error  004, a to error  009 , czyli jak mógł „umilał” mi życie.

I nic, ani zaklinanie, ani głaskanie, ani wyzywanie nie pomagało. Uparł się na mnie  Diablik 

i już !!!!

Na szczęście dzisiaj Jarek będzie się z  nim męczył.

Już wczoraj telefonowałam do Jarka i przestrzegłam, by przygotował sobie 3 litry nerwosolu,

tak na wszelki wypadek.

Aż w koncu przyjdzie fachowiec z Simensa i tą usterke naprawi, czyli przeprowadzi kalibrację

i znów aparat przez jakiś czas hulał będzie, ale to pewnie dopiero w nowym tygodniu nastąpi.

Póki ci, trzeba jakoś przetrwać.

A jakie to wygodne : włączasz aparat, wszystko działo, normalnie ekspozycję robi, zdjęcie

porządne wychodzi, czy tak dużo żądam??.

O połowę mniej jestem wtedy zmęczona, bo takie nerwy są dodatkowym obciążeniem.

powinno być tak: tu  pstryk i masz, a teraz pstryk i …..error.

Nie na moje nerwy.

Powinnam jakąś premie za wytargane nerwy dostać 🙂

A teraz podam sensacyje wyniki najnowszych sondaży.

Otóż wdwóch   PIS prawie dogania PO, a w jednym   n a w e t  go  p r z e g a n i a !!!!

A przez kogo tem sondaż zrobiony :

Oczywista  oczywistość, że  przez….SAMYCH  PISOWCÓW.

Takie wyniki  podał wczoraj  sam PAM  PREZES JAROSŁAW KACZYŃSKI

A prezesowi trzeba wierzyć na słowo i już!!!!!!

co to znaczy propaganda sukcesu!!!!!

Już taką kiedyś przerabialiśmy, ale to było już dawno, najwyższy czas przywrócić

tamte lata sukcesu do łask.

Bardzo jestem ciekawa, co też nowego jeszcze pan prezes wymyśli, a jego wierni podadzą do

wiadomości jako następną  oczywistą oczywistość.

Do wyborów mamy jeszcze 4 miesiące, jeszcze wiele sensacji w Pisie pokazać się może.

A ja wszystkim życze wspaniałego weekendu.

Dzisiaj mija już tydzień, gdy wraz z Magdą podjęłyśmy decyzję o niepaleniu.

NARAZIE NADAL DZIAŁA !!!!

 

Dzisiaj spokojnie, bez nerwów

 

Bo czym się tu stresować?

Pogoda unormowana z tendencjami do burz, źle może się prognoza jeszcze zmeni.

No może stresuje mnie nieco mój ukochany aparat rtgl nie wiedzieć czemu komputer nie czyta

kasety, któa jest przecież w środku. Więc tak sobie spaceruje między aparatem i stolikiem

rozdzielczym, gdze sprawdzam, że w okienku znów świeci się Zero czyli kasety nie ma,

chociaż jest, więc znów spacerek do aparatu ,wyciaganie kasety . wkładanie kasety, spacerek

do aparatu i…znów nic. Ile razy tak można ?? ano wiele, przynajmniej ja się nachodzę ale

pacjent czeka …..  i chyba się dziwi!

Pewnie można się tak pobawić, zanim pacjent wejdzie do pracowni ( bo to niezbyt jednak

poważnie wygląda), ale co zrobić, gdy  takiemu pacjentowi trzeba zrobić więce zdjęć, niż się

zmieści na jednej kasecie???.

Czy zgłaszałam awarię??,  ależ oczywiście, dowiedziałam się tylko, że trzeba wezwać firmę

Simens, aby przeprowadziła kalibrację i…. narazie na tym koniec.

A spacerki od aparatu do stolika trwają. Czasami jeszcze pomaga wyłączanie i załaczanie od

nowa aparatu, ale na tym z kolei czas się traci. bo zanim komputer się zaloguje chwilkę

trwa, a pacjent przecież czeka.

Pisze ten tekst tu, bo czasami Szanowna Dyrekcja czyta moje wypociny, może i tym razem

poskutkuje???

Ech szkoda się denerwować, przecież nie mam pod ręką „pocieszacza”, po zaciągnęciu

którym podobno wszystkie kłopoty mijają.

Nic bardziej mylnego, kłopoty pozostają, a nikotyną tylko na moment uśmierzamy swoje

nerwy, rzeczywistość wciaż jest taka sama.

No proszę, do jakich mądrych konkluzji po 2 dniach niepalenia dochodzę.

No dobrza, szykuję się do popołudniowej pracy, nerwy na postronki zawiazuje, niech sie

dzieje co chce,  najwyej nów dodatkowych kilomentrów dzisiaj narobię…

Miłego dnia

 

MOJA MANTRA

 

PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

 

Tak, tak PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

co prawda dopiero dwa  dni, czyli aż dwa dni, a jednak  NIE PALĘ !!!!

Tak właśnie kazała mi między innymi Magdusia mówić, bo przecież to bardzo ważne, żeby

sobie to uświadomić : PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

I już mam 72 złote w kieszeni, a jak tak dalej pójdzie ( a pójdzie, bo PRZECIEŻ JA NIE PALĘ

!!!!) niebawem omalże milionerką zostanę. To zdecydowanie więcej jest przekonywujące

stwierdzenie.

W dodatku bardzo zdrową milionerką!!!, aż żal kiedyś umierać będzie……

Śmiechy na bok, to bardzo poważna sprawa, trzeba przyznać, że powstała

reakcja łańcuszkowa – Kamilka zmobilizowała swoja mamę – Magdę, a Magda dalej mnie.

I to jest bardzo ważne, ze razem się wspieramy, przypuszczam, że i Magdzie jest łatwiej,

gdy wie, że ja też walczę. W kupie zawsze raźniej!!!!!

Co prawda czasami ciśnienie mi rośnie gdy czytam na onecie aroganckie wypowiedzi pana

prezesa, czy byłego ministra, nomen omen sprawiedliwości, niejakiego Ziobro.

To co wczoraj powiedzieli na temat informacjo o wniesieniu wobec nich oskarżenia do

Trybunału Stanu było bardzo nie na miejscu, jeżeli ci panowie chcą być na świeczniku.

Rozumiem, że ta informacja ich zdenerwowała, ale żeby świadomie, na ogólnodostępnym

forum kpić sobie z takiej decyzji? a fe, nie przystoi to przede wszystkim komuś kto chce być

kiedyś premierem, czy ministrem sprawiedliwosci.

Trzeba pamiętać, że na początku tej całej afery stoi śmierć kobiety, która została zaszczuta

przez wyżej wymienionych

 Nie ważne zresztą, zaszczuta, czy nie, ale zmarła, a śmierć należy uszanować, kto jak kto,

ale Kaczyński doskonale sobie z tego sprawę zdawać musi!

Przecież tak głośno krzyczał, że nie szanują śmierci jego brata!!!!

A mówili mi, że Kaczyński to facet z klasą, jakoś wczoraj tej klasy wyraźnie mu zabrakło.

Za to powiało od niego antyputowską fobią, a czy człowiek z fobiami może zostać

premierem????

Zdecydowanie ten człowiek nie nadaje się na prezesa Rady Ministrów, bo Polska stanęłaby

by na skraju może nie tyle  jawnej wojny, ale wrogich stosunków z Rosją, a co za tym idzie i

pewnie i pozostałych sąsiadów – nie jest to wcale przejawem nowoczesności panie Kaczynski.

Nie sztuka o nowoczesności gadać, należy po prostu nowoczesnym być!!!!

A wszelakie fobie są przejawem antynowoczesności, wręcz są przejawem  zacofania!!!

No tak, znów ciśnienie w górę i już już ręka sięgała w lewo, ale…. PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

Dzisiaj pracuję popołudniu, więc jeszcze przedemną kilka godzin na ogarnięcie się.

Ale powiem wam jeszcze jedno :

JESTEM ( jak narazie) Z SIEBIE DUMNA: PRZECIEŻ JA NIE PALĘ !!!!

słowa, słowa

                                     

    

Czy słowa piosenki Queen są

rzeczywiście  przesłaniem dla  Jarosława

Kaczyńskiego?:

oto ich tłumaczenie:

„masz błoto na twarzy….ty wielka hańbo….masz krew na twarzy…

koleś jesteś już stary i biedny…niech ktoś lepiej zabierze cię stąd, niech ktoś

ci pokaże twoje miejsce”.

Pytanie jest  następujące: jakie naprawdę są zamiary tzw pisowskiej bojówki młodzieżowej?

Czy aby nie pokazują Jarkowi, gdzie jest jego miejsce?

To była wtopa czy prowokacja?????

Tym razem już nikt nie może mi zarzucić stronniczości ( a jestem stronnicza?), to tylko

zwyczajne tłumaczenie angielskiego testu.

Do dnia zero został mi tylko dzisiejszy dzień.

To jeszcze dzisiaj wolno mi ( ewentualnie) zapalić ostatniego papierosa.

Ale czy muszę? Przyznam się, okropnie, cholerycznie, masakratycznie się meczę.

I po co? Chyba po to, żebym kiedyś zdrowsza umarła he, he.

No dobra, dobra, fakt, że bedę zdrowsza może i przekonuje, jeszcze więcej przekonuje

podłoże ekonomiczne : w sumie 2 paczki dziennie po 12zł to miesiecznie robi kwotę

720 zł ( czasami nawet wypadało więcej niż 2 paczki),w ciągu roku tworzy się suma

8640 zł – obłęd.

Tu sobie zaśpiewam : gdybym był bogaty…tralala..tralala… bogata nigdy nie będę, ale

na stare lata trzeba nieco więcej rozmysłu by się przydało.

I cóż robić, tu ciągnie jak cholera, tu rozum mówi Ewuniu stop!.

Kto zwycięży?

Ale dziękuje wszystkim za dobre rady w  komentarzach zamieszczone i za trzymanie

za mnie kciuków, bo je trzymacie, prawda?

Gdy już całkiem będę wolna od tego nałogu ( a wierzę, że mi się to uda), wtedy na

pewno się przyznam i wszystkich na dobry koniak zaproszę ( młodzież, ale tą  niepisowską

na koktail bananowy)

Musęe konczyć moje blogowe zwierzenia, bo praca na mnie czeka.

Na szczęście temperatura znormalniała i dzisiaj bedzie przyzwoita, około 23 stopniowa

tepmeratura.

I to mi wystarcza!

 

 

 

 



Pytasz mnie…..

         

 

….jak mi się udało?

Otóż się nie udało. Magdusiu !

Jestem słabego ducha i narazie nałóg mną nadal rządzi.

Chociaż walczę i walczę, ciągle ponoszę życiową klęskę.

No może połowicznie, bo jednak zdecydowanie mniej niż połowę wypaliłam wczoraj, a jednak.

Pewnie też i dlatego, że sporo sobie spałam wczoraj, co chciałam oglądnąć jakiś film, juz mi

się oczy same zamykały….

Co prawda mam czas do jutra, bo w środę wg ulotki w piątym dniu od początku zażywania

specyfiku , czyli w środę kategorycznie mam rzucić palenie, więc…nic straconego.

Narazie fajne to odzwyczajanie się wygląda : zażywa, Tabex, palę papierosy ( w dużo

mniejszej jednak ilości) Największą przeszkodą jest nawyk trzymania papierosa w ręku….

Chrupki, tak, bezglutenowe chrupki podobno mają mnie z tego wyzwolić.

Jakos słabo to widzę…….

Nałóg to nałóg i jak już opanował, to mocno trzyma i odejść łatwo nie chce !!!

Ale moje dalsze relacje z pola bitwy przedstawie niebawem.

Narazie jestem przegrana, zdecydowanie przegrana.

To jest tak, jak dzisiaj powiedziała mi Magda: walka anioła z diabłem.

Anioł mówi: nie pal, po co ci to, zawsze zaoszczędzisz na zdrowiu i na pieniązkach, a diabeł

szepcze: nie bądź głupia, chce ci się palic? to sięgaj po papirerosa, masz go pzecież w

zasiegu ręki, co ci zależy ( i tiu się szyrderczo z nas odrazu śmieje)

Dziisiaj trzynasty dzień miesiaca, na szczęście poniedziałek.

To oznacza, ze nie musze czarnych kotów szerokim łukiem omijać, ale i tak trzynastego

nigdy nie lubiłam.

Jednak życzę wszystkim powodzenia, nie tylko tym odzwyczającym się od…….

wszystkim!!!!!

Skuś Babo dziada

                      

 

Taką wyliczanę przypominam sobie z lat dziecinnych,

Widocznie niektórzy politycy również te zaklęcia znają, siedzą w kąciku i jak

mantrę powtarzaja : oby się wam nie udało, oby wam się nie udało to Euri2011.

Niech będzie kompromitacja, a co tam, że nazsej wspólnej przecież Polski, nie tylko Peowskie,

ale i tej Pisowskiej i Sldowskie, coż tam.

Tak wygląda mniej więcej patriotyzm w wykonaniu naszych polityków.

Pewnie są błędy, nie powiem, ale zamiast w tej wielkiej inwestycji, która splendoru

naszej Polsce przynieść może razem stanąć do walki, jest tylko krytyka i próba

deskredytowania,

A tylko po to, żeby znów punkty do wyborów dostać. Reszta się nie liczy.

To nie Posla jest ważna, to własne koryto jest ważne, kosztem nawet wszystkich Polaków.

A tymczasem z tego co wiem inwestycje drogowe są przeprowadzane w całej Polsce

Wczoraj przejezdżałam  przez rozbudowaną  olkuską dwupasmówkę, tam gdzie jeszcze

niedawno były rozkopy dzisiaj już wspaniała droga prowadzi.

Olbrzymią inwestycję drogową  jest tez największe powstajace w Polse  Rondo Ofiar

Katynia w Krakowie, naprawdę wielki rozmach w budowie, zreszta niedawno oddano

w Krakowie Rondo Mogilskie, Rondo Grzegórzeckie, teraz jeszcze estakadę w Hucie, zupełnie

nie rozumiem, dlaczego nie mówi się o inwestycjach, które w Polsce się robi, krytykując

wszystkie poczynania,któe jeszcze nie zdązyły być wykonane.

Dzisiaj przeczytałam w onecie  blog pana Migalskiego, w którym pisze, że świat śmieje

się z nas, że stajemy się obiektem kpin w naszych przygotowaniach do Euro 2011.

Nie rozumiem, dlaczego pan Migalski tak nie kocha swojej Ojczyzny ( pewnie zhardział nam

tan w tej Brukseli), że bzdury takie wypisuje, z tego co wiem ostatnia, olimpijska komisja

stwierdził, że przygotowania w Polsce idą normalnym torem i na pewno zdązymy na czas

A że jeszcze nie wszędzie autostrady będą? Cóż, za rok czy dwa nie można naprawić

50-letnich błędów, tego żadna partia by nie potrafiła.

A piękno Polski zawsze było cenione nie przez jednego obcokrajowca.

Ale czego się nie robi, by do władzy się dorwć? opluć przeciwnika, kłamaćć na potegę,

obiecywać złote góry, a potem najwyżej co się powie, żartowalem!

Znacie to? znamy, znamy

Dzisiaj jest konweencja PO, czy pani Kluziokowa przejdzie do nich?

Dzisiaj kontr konwencja PISU z hasłem : to idzie młodość.

Powiało starą PZPRowka śpiewką ( kto pamięt te zastępy młodych  działaczy z tą pieśnia na

ustach??)

Miłego weekendu, bo mój jest to jest weekend dwykowy , zażywam Tabax.

A czy poskutkuje? zobaczymy. Narazie jeszcze dwa dni wolno mi palić, oczywiście w

ograniczonej ilości.

Raz tabletk, raz papierosek hihi.

Tylko co ja potem z tymi pieniędzmi będę robiła??

Wiem, zapiszę w spadku 🙂 – przynajmniej rodzinka jeszcze wiecej będdzie mnie kochała!!

Odeszłaś tam gdzie już niebo, ląd, dni……

 

Tak moja Kochana Siostrzyczko!  Moja Ukochana Aniu!

Dzisiaj mija już dwa lata od czasu, gdy od nas odeszłaś.

Smutne to były dni i mimo, że życie wciąż na przód gna nadal te dni bywają smutnymi.

Bo nie sposób nie przypominać sobie dni, gdy byłaś razem z nami, zawsze ciepła i

uśmiechnięta, zawsze z sercem na dłoni dla każdego, kto Ciebie szukał i potrzebował.

Zawsze byłaś, radziłaś, pomagałaś…..

A czasem najmniejsze wspomnienia, ot usłyszana gdzieś w TV piosenka, jakieś zdjęcie,

czy sytuacja przypomina mi Ciebie. A wtedy czuję, jak oczy pieką mnie od łez.

Smutno mi się wtedy robi, chociaż szybko staram się w moich wspomnieniach przypominać

te weselsze chwile, a przecież i takie bywały.

Mieszkałyśmy razem w jednym mieszkaniu ponad 50 lat, to połowa wieku przecież.

Mieliśmy w trójkę z naszym Bratem Krzysztofem  wspaniałych Rodziców, którzy nas bardzo

kochali. Życie wydawałoby się szło nam po różach. Ale i róże mają kolce.

Dla nas takim bardzo boleśnie kłującym kolcem była przedwczesna  śmierć naszej Mamusi..

Na szczęście został nam Kochający Tata, który jednak nie zawsze potrafił nas od błędów

życiowych uchronić……..

Dla mnie zawsze byłaś Ideałem, moja starszą kochaną Siostrą.

I chociaż po tych kilkudzięsieciu latach wyprowadziłaś się pod Kraków, dalej byłyśmy w stałym

kontakcie. Widziałyśmy się prawie codziennie w pracy, bardzo często odwiedzałam Cię w

Twoim nowym domu, godzinami rozmawiałyśmy przez telefon. Nadal byłyśmy sercami razem.

Wybudowałaś piękny dom, w którym byłaś taka szczęśliwa. Często słyszałam od Ciebie

te słowa : Ewa, tutaj jest mi tak dobrze, nigdy z powrotem nie wróciłabym do Krakowa.

Nie wróciłaś, pozostaniesz w swojej ukochanej Modlnicy na zawsze, tam na niewielkim

wiejskim cmentarzu, będącym  prawie na przeciwko Twojego domu.

Czy stamtąd czasami spoglądasz na swój dom, na domy Twoich dzieci i patrzysz

na nich tym swoim łagodnym wzrokiem, ogarniasz ich nadal swoją miłością i opieką?

Jak juz pisałam, życie idzie na przód, ale nie jest takie same, nie może być, bo zawsze

nam wszystkim bardzo Ciebie brakuje. Wszyscy bardzo za Tobą tęsknimy, widzę to w

moich rozmowach z Magdą czy z Maćkiem. Zawsze w naszych sercach będziesz zajmowała

to samo bardzo ważne miejsce, które zajmowałaś  wtedy, gdy z nami byłaś tu, na ziemi.

Często spoglądam w niebo i uśmiecham się do chmurek, bo uśmiecham się do Ciebie.

Bardzo Cię kocham moja Siostrzyczko, wszyscy bardzo Ciebie Kochamy !

 

 

I znowu……

 

 

I znowu nic ciekawego się nie dzieje.

A lepiej,  gdyby dziać się miało?

Polityka zajęta jest teraz budowanie autostradi i  boisk sportowych.

Może i dobrze, bo przynajmniej wiemy, że Chińczycy znów nas wystawili do wiatru,

wygrali przetarg, a teraz się ewakuują.

Oczywiście, czyja wina? Tuska, o kogoby innego.

Pis grzmi, że rząd nie buduje autostrad ( a to należy do zajęć rządu?). tak jakgdyby za

ich czasów wybudowali całą masę tych wspaniałych arterii, a teraz całą ich pracę rząd Tuska

niszczy.

Otóż za czasów ich  dwuletnich rządów wybudowano 25 km autostrady, czyli  dziennie

budowali  0.0347222222222222 km drogi. Prędkość zaiste kosmiczna prawie.

A ile boisk wybudowano? pewnie 1-2 gdzieś w Psiej Wólce – fakt, nie mówiło się wtedy

jeszcze o Euro-2012 , ale piłka nożna podobno zawsze była nasza narodową domeną,

więc nowe stadiony też byłyby dobrą inwestycją. Tylko Pisi rząd całkiem inne priorytety

wykazywał, ich raczej bawiły wykrywanie afer, których wcale nie było, a teraz…

oczywiście dalejże krytykować, a co tam, to nic nie kosztuje, a rząd deskeredytuje.

Zawsze jeszcze jedną inwektywę do Tuskowego ogródka rzucić można.

A jaka to frajda, gdy następną skargę do prokuratury wnieść można?

Zawsze coś ciekawego się wtedy dzieje, tylko szkoda, że głównie  na tym opiera się rządowa

opozycja.

Inna sprawa, kto policzy ile razy za czasów rządów Tuska zostały przez Pisowców

składane skargi do Trybunału Stanu, prokuratury czy Komisji Sejmowej?

Otóż już każdy by się w tym liczeniu  pogubił, bo byle jakaś sprawa wypadnie, już skargi

nowe powstają – ot to taka pisowska rozrywka !!!

A tu do Euro coraz bliżej, biedni sportowcy, kibice i niewiedzieć jeszcze kto, po polnych

dróżkach do boisk będą dojeżdżać , bo tylko takie przecież w Polsce istnieją, nieprawdaż?

Trudno Panie Pisiorze naprawić wszystkie 30 letnie zaniedbania w ciągu jednego roku,

tego nawet Wy Wspaniali nie potrafilibyście!!!!

I znów musiałam sobie na opozycję ponarzekać, bo jakże by było inaczej, gdy gniewa ich

Kalowa polityka!

Dzisiaj nieco podobno chłodniej, troszkę oddechu by się  zdało.

Duchota całkowicie mnie zabija.

Tylko codziennie rano się budzę i zastanawiam, co też nowego będzie mnie  bolało?

Dzisiaj pora na brzuch – zawsze jakaś odmiana 🙂

Brzuch, kolana, stopy, kręgosłup, biodra, oczy, czy jeszcze mi coś pozostało?

Grunt, że serce jeszcze bije i głowa, chociaż czasami szumi, ale jeszcze myśli, co widać

chociażby bo wpisach w blogu.

Miłego czwartku