Grzmiało, błyskało – straszyło wczoraj w Krakowie całe popołudnie , cały wieczór i kawałek nocy.
Burza przychodziła i odchodziła, a jej groźne pomruki trzymały wszystkich w nerwach: kiedy burza zacznie przynosić takie szkody, jakie poczyniła w innych częściach Polski???
Na szczęście dla Krakowa nie było tak źle jak gdzie indziej, skończyło się na kilku grzmotach kilku błyskach, na niezbyt obfitych opadach deszczu ( na szczęście nie gradu), ale powietrze przynajmniej na trochę się orzeźwiło i można było swobodnie oddychać.
A dzisiaj od nowa w Krakowie 33 stopnie Celsjusza na termometrze, czyli powrót do tropików, Nie miałabym nic przeciw temu, gdybym nie siedziała w tym upalnym Krakowie, ale teraz strach gdziekolwiek się ruszać, bo akurat co rusz w lecie jakieś Biuro Podróży ogłasza plajtę i ludzi wystawia do wiatru.
Nie ma wycieczki, nie ma pieniędzy, niektórzy już są do kraju z powrotem sprowadzani – koszmar. Trochę to dziwne, biura pobierają pieniądze od ludzi i… nagle stwierdzają, że nie mogą opłacić swoim klientom żadnych świadczeń. A co robią biura z tymi zebranymi od ludźmi pieniędzmi?, ano opłacają zaległe rachunki, poprzednie płatności, więc wiadomo, że na bieżące może zabraknąć. Czyli każdy potencjalny klient sam sobie jest winien, że zaufał kolejnemu naciągaczowi, bo nikt mnie nie przekona, że kierownik nie był rozeznany w ekonomicznie fatalnej sytuacji biura, a mimo to polecił od ludzi wpłaty pieniężne zbierać prawie do samego końca swojego istnienia.
Jest to świadome oszustwo, za które kierownik biura powinien ponieść konsekwencje. Nie wystarczy powiedzieć : zbankrutowałem, przecież on sprzeniewierzył czyjś majątek, nie licząc nerwów i kłopotów potencjalnych klientów. Współczuję tym pokrzywdzonym, nie chciałabym znaleźć się w ich sytuacji, szczególnie tych ludzi, którzy na siłę teraz są ściągani z zagranicznych ośrodków wypoczynkowych, bo okazało się, że ani hotele ani wyżywienie nie zostały przez biuro opłacone.
A co poza tym? Polityka nieco jeszcze jest „uśpiona”, pewnie tymi upalnymi dniami i jeszcze nie wybuchła, tak jak przewidziano, że zaraz po Euro 2012 wybuchnie, chociaż gdzie nie gdzie słychać jej groźne pomruki podobnie jak było wczoraj z tą burzą nad Krakowem.
Co wcale nie oznacza, że groźna burza do Krakowa nie powróci i nie oznacza, że polityczna burza też nad nami już zawisła.
Jedno jest pewne, premier teraz powinien solidnie do roboty się zabrać, bo ile można żyć przeszłymi już triumfami????
I to by było na tyle