Isia nie podołała

 

 

Niestety to jest sport. Nasza wspaniała krakowianka Agnieszka, popularna Isia, niestety nie podołała wczorajszym trudom i  po bardzo pięknej walce uległa
super mistrzyni Wimbledonu Serenie. Przykro mi, bo dziewczyna naprawdę dawała z siebie wszystko, powtórzyła się zresztą sytuacja sprzed lat, gdy nasza wspaniała tenisistka tak samo jak Agnieszka Radwańska musiała zadowolić się tytułem vice mistrzyni Wimbledonu.
Isia zdecydowanie była zawiedziona i nie potrafiła ( niestety) zapanować nad swoimi emocjami, stąd w czasie odbierania przez nią srebrnej rakiety pokazały się w jej oczach łzy, fakt, trudno przegrywać, gdy apetyt ma się na więcej, niż mogła osiągnąć, ale Agnieszka jest młodą dziewczyną, ma jeszcze przed sobą wiele do osiągnięcia, co zresztą zapowiadała w trakcie wywiadu. Będziemy za nią trzymać kciuki.
Również i naszym siatkarzom gładko udało się  pokonać bułgarska trupę w półfinale Ligi Światowej i mimo bardzo nieprzyjemnych incydentów po zakończonym meczu, gdy  bułgarscy  kibice zaatakowali naszych siatkarzy i musiała interweniować policja nasi biało czerwoni z rozegranego meczu byli zadowoleni, awansowali do dalszych rozgrywek.
To tyle o sporcie na dzisiaj. Lepsze wiadomości nadchodzą od naszych pogodynek, wreszcie to tropikalne lato za kilka dni nas opuści i zacznie się normalne, polskie lato, może z burzami i czasami i deszczem, ale bez takich strasznych incydentów, które straszyły wielkimi szkodami całą Polskę.
A ponieważ dzisiaj jest niedziela, dzień odpoczynku, więc skracam mój wpis i ewentualnie drugi obrazek w rekompensacie wstawiając. Słodki obrazek zresztą (dzięki Eluś !!!!)

Miłej niedzieli zatem: