pomieszanie z poplątaniem

  

Okazuje się, że nowy fotel nie jest tak samo wspaniały jak poprzedni, bo nie ma podgłówka i nie da się na nim drzemać.
Ale Maciuś to mądry chłopak, wziął nóżki z nowego fotela i przełożył do starego fotela Dzięki temu mam dwa fotele, jeden niekompletny, drugi całkiem kompletny, ale o niepewnych nóżkach, licząc napór słodkiego ciałka na ramę  i na  kółka. Ale co tam, wystarczy tylko pomyśleć, poszperałam  więc w internecie, wreszcie przydał się do czegoś więcej niż do czytania politycznych mądrości jaśnie oświeconego prezesa i do gier wszelakich, niezbyt mądrych czasami.
Ale co tam Jaruś, wracam do ważniejszego tematu, jakim jest mój fotel, a raczej fotele dwa.
Zamówiłam podstawę do krzesła ( z metalu, a nie z plastiku, więc powinna być wytrzymalsza) i komplet nóżek, to damy do mojego starego, ale porządnego jeszcze fotela, a ta nowa podstawa z kółka wróci do nowego fotela. Czyli pomieszanie z  poplątaniem. Właściwie w sumie mogłam nie kupować tego drugiego fotela, mogłam od razu tylko podstawkę kupować, ale nie ma tego złego, co na dobre nie wyszło, gdy VIP  przyjdzie do mnie, aby sobie  na przykład na komputerze popracować, będzie na wygodnym fotelu sobie siedział jak król jakiś. W każdym bądź razie już wiem, że gdyby któreś nogi mojego fotela znów chciały popękać, nie będę już kupowała trzeciego fotela, tylko dokupię same części. Bo co ja bym z tymi licznymi fotelami w pokoju robiła?
Ja to mam ciekawe życie, nieprawdaż???
Na przykład odebrałam wczoraj moją spódniczkę, do której mieli mi wszyć nową  podszewkę, owszem podszewka jest, ale taka „siermiężna”. że nie mogę teraz spódniczki wcale nosić. Spódniczka jest powiewna, miała powiewną podszewkę, która się delikatnie unosiła, a nie ściśle przylegała do materiału wierzchniego
jak  ta obecna, przez co spódnica stała się po prostu za ciasna. No cóż, wyrzuciłam w błoto 65 zł. No i nie mam w co się ubrać, biedaczka 😦  Spróbuję jeszcze  interweniować, ale pewnie nie wiele zdziałam.
Na mój gust powinni przekroić na pół tą podszewkę i pół zaszyć z przodu i pół z  tyłu, pozostawiając  boki puste, nie wiem, nie znam się, to pani krawcowa w końcu tą przeróbkę robiła.
Wczoraj dzwoniłam do Mszany i już mam zamówione te 10 dniowe wczasy od tej soboty, więc można powiedzieć, że jedną nogą jestem już na wyjeździe.

A teraz będę się biła mocno w piersi wołając MEA CULPA, MEA CULPA.

Wielki mój błąd, we wczorajszym wpisie nie uwzględniłam tego wielkiego wydarzenia, jakim było zwycięstwo naszych siatkarzy nad Amerykanami i w związku tym nasi siatkarze zdobyli złoty medal  Ligi Światowej w siatkówce, wielkie wydarzenie dla polskiego sportu, najpierw Isia, teraz siatkarze – to rekompensata za nieudany występ naszych piłkarzy na Euro -2012.
Bardzo się cieszę tym zwycięstwem i mam nadzieję, że w nadchodzącej Olimpiadzie nasi siatkarze znów nas mile zaskoczą.

A dzisiaj mamy już 10 lipca,czyli czas na znana nam miesięcznice, chociaż nie przybiera ona już  aż takich rozmiarów,  na ogól jest jakaś malutka wzmianka na Onecie o tej „imprezie”, inne media już  o tym tak nie rozprawiają. Ale to nie to samo co było ongiś, czyżby coraz więcej ludzi  w Polsce zaczynało myśleć??
Za to Ojciec Rydzyk wraz z Radio Maryja planują na wrzesień wielką manifestacje w Warszawie w obronie TV TRWAM, dopiero we wrześniu, bo ponoć mają namawiać jak najwięcej ludzi, aby w tej manifie udział wzięli, a na to trzeba czasu, no i dobrej, merytorycznej  perswazji. ( czyli wlewaniu ciemnoty ludziom do głowy).  Oczywiście PIS i SP popierają tą manifestację, a jakże by inaczej, ale oficjalnie  nie będą jej organizatorami – ot następna taka zakamuflowana  pisia misja, niby my nic z tym nie mamy do czynienia, ale jednak……
Ale niech się staruszki przemaszerują po tej Stolicy, spacer dobrze podobno robi, szczególnie na wszelakie choroby reumatyczne i na….nogi, przynajmniej będą więcej niż główka niektórych boleć.

No to tyle na dzisiaj, jutro też jest dzień i o czymś pisać będę musiała. Bo są tacy, którzy uważają, że mój wpis z polityczną nutą są nudne, inni zaś uważają, że bez polityki nie ma o czym u mnie czytać……..
A tak w ogóle to śnił mi się dzisiaj … koniec świata, był przerażający, wiedziałam, że już następuje, że wszystko ginie, a nie mogłam nic z tym zrobić Obudziłam się oblana potem, dobrze, że to tylko był sen.