ple….ple….ple…???

  

 

do fiberway : jeżeli Ci się mój blog nie podoba, to po co go czytasz? Jest tyle ciekawszych czytanek np Nasz Dziennik, Gazeta  Polska, czy ewentualnie Rzeczpospolita, czy Uwarzam rze….. GORĄCO  POLECAM !!!!!
Pewnie się domyślam, kim jest ta osoba nie lubiąca mojego blogu., ale nie rozumiem, czemu jest taką masochistką, która cierpi ale czyta…….
Ale w końcu wolno jej, mamy wszak d e m o k r a c j ę, chociaż nie każdy do końca w to wierzy……

A dzisiaj 13 dzień lipca – dzień dla mnie szczególny, ale cicho sza, tylko dla wtajemniczonych.
Bowiem „trzynastego wszystko zdarzyć się może”……
A to, że to jest akurat piątek trzynastego?? no to co? nie ulegać panice, nie ulegać przesądom………
No to sobie po-ple-plam nadal, a co mi tam, przecież w końcu to jest  m ó j   b  l  o  g.
A na moim blogu wszystko mi wolno!!!!!!!

Sprawa Katarzyny W. w końcu się  powoli wyjaśnia, wczoraj usłyszała zarzut zabójstwa swojej małej córeczki.
Oznacza to, że przestanie być już celebrytką tańczącą na rurze, zacznie być więźniarka odpowiedzialną za swój własny podły i godny potępienia czyn zabójstwa.
Dziecko przeszkadzało jej w używaniu życia, teraz będzie ” używała życia”  za kratkami. Grozi jej dożywocie i taką karę powinna dostać za swój ohydny czyn.
Będzie miała sporo czasu na to, żeby rozpatrzyć we własnym sumieniu to, co zrobiła własnemu dziecku. A nawet gdyby dostała „tylko” 25 lat to i tak wyjdzie z więzienia już jako stara baba, na pewno do tańczenia na rurze nie będzie się nadawała, do brylowania na salonach ( o czym pewnie marzyła) też nie.
Życie to nie jest bajka pani Katarzyno, teraz nareszcie sama na własnej skórze o tym się przekonasz, szkoda tylko, że kosztem życia małej Madzi.

Ple, ple, ple : a ja pomału zaczynam pakowanie. Najgorsze są te wszystkich  dodatki np w postaci ładowarek : ładowarka do aparatu fotograficznego, do komórki, do papierosów elektronicznych i tam tyle jeszcze wiele innych potrzebnych akcesoriów wakacyjnych.
Oczywiście mój mały laptopik też ze mną jedzie, a jakże, chociaż ostatnio są kłopoty z pracą na nim, ale przynajmniej ( prócz pisania na nim blogu) będzie służyła do ładowania mojego elektronika. To też ważne. Może czasami uda mi się coś w moim mieście porobić, może monstra uda  się nakarmić, ale głównie nastawiam się na odpoczynek no i na ćwiczenia i fizjoterapię, wszak po zdrowie tam jadę. A masaże  już są mi koniecznie potrzebne, moja szyja jest tak już „sztywna”, że cud, że jeszcze moją głową kręci……..
Szkoda tylko, że ten czas tak szybko przeleci, ale jakby nie było, będę o te 10 dni zdrowsza.

Kończę już to dzisiejsze moje pleplanie, mam nadzieję, że nie przeczytam dzisiaj  niemiłego dla mnie ( przyznam bez bicia się w piersi), wręcz złośliwego komentarza mojej „życzliwej” koleżanki, skoro nie ma gdzie swojej żółci wylać, powinna udać się na forum Onet, tam sporo takich zjadliwości spotkać można.
Wcale nie żądam żadnych pochwał, proszę tylko o trochę p r z y z w o i t o ś c i