„OBIADEK”

 

Trzeba rzeczywiście być prawdziwym pisowcem, żeby tak sprytnie ukrywać swoją dwulicowość i na codzień  aż kapać obłudą.
Wczoraj w swoim blogu Marek Migalski opisał dokładnie, jak bardzo pisowcy „przejęci” byli katastrofą.’ zamiast sprawdzić dokładnie co się naprawdę, stało,zamiast przynajmniej postarać się udzielić pomocy, około 100 osób z Pisu, ,będący wtedy w Smoleńsku beztrosko  pojechali sobie na obiadek, a potem zapakowali się do autobusu i powrócili do Polski.
Dzisiaj  Błaszczak wyraził swoje oburzenie, że Migalski śmiał obnażyć prawdę i wielką obłudę  pisowskiej zgrai.
Udawali wszyscy wielkie oburzenie, że to premier Tusk nie przejął się losem zabitych w katastrofie, a tym czasem okazuje się, że cała  poza pisowskiej partii to jedna wielka  OBŁUDA.
Ciekawa jestem, czy moja koleżanka wreszcie otworzy szeroko oczy i przyzna mi rację? czy nadal beznadziejnie jak to lud pisowski czyni nadal bronić be „uciśnionych – pomówionych???

Nie za wiele tu czasu na pisanie blogu, dlatego dzisiaj wyjatkowo późno się on ukazał.
Rano śniadanie i zabiegi fizjoterapeutyczne, potem ćwiczenia, po obiedzie znów ćwiczenia, przed  kolacja kolejna porcja ćwiczeń.
matko, jaka ja zdrowa do tego  Krakowa  powrócę 🙂