Dzień jak co dzień : śniadanie, zabiegi, obiad, zabiegi, kolacja zabiegi I tak mi miło ten czas płynie. Tylko widoki pozostają ciekawe.
Wczoraj popołudniu była tak piękna pogoda, że z przyjemnością poszłam na krótki spacer, oczywiście zaopatrzona w swój aparat fotograficzny i kilka zdjeć- widoczków i zdjęć kwiatków porobiłam. Czyli jednym słowem dobrze wykorzystałam piękne okoliczności przyrody
A wieczorem czekała mnie wielka niespodzianka : śliczna tęcza pokazała nam się na nie-biesie, po chwili znikła, by znów pokazać swoje nowe oblicze,
Musiałam ją tu Wam pokazać, po prostu musiałam podzielić się tym pięknym zjawiskiem, który zawsze wszystkich zachwyca
Jedno co mi tu przeszkadza, to wszelakie fruwające osobniki, które gdy tylko światło się wieczorkiem zapali, natychmiast do mojego pokoju wpadają:
a więc ćmy malutkie ciemki i jakieś inne bzykające stworzonka, na szczęście to nie komary, więc generalnie nie gryzą
Nie mniej są one bardzo denerwujące, szczególnie, gdy koło samego ucha kilkakrotnie z wielkim bzykaniem przelatują.
Poprzedniej nocy zostawiłam ładujący się E – papieros, więc po zgaszeniu kinkietu w pokoju pozostała niebieska poświata.
Nagle po suficie zaczęły przesuwać się wielkie, ciemne plamy, widocznie to były cienie latających po pokoju ciem, ale robiło to tak niesamowite wrażenie, czułam się tak, jakby jakieś czarne diabły – demony po moją duszę przyszły. Co było robić? musiałam wstać, wyłączyć papierosa i wyłączyć też
i komputer, w którym ładował się papieros i dopiero wtedy mogłam sobie spokojnie zasnąć, gdyż w pokoju błoga ciemność nastała.
Czyli nie prawidłowy tytuł blogu dzisiaj dałam, bo ciągle przecież coś nowego się dzieje.
A dzisiaj mija już tydzień od mojego przyjazdu do Mszany, tak szybko minął…ale trzeba powiedzieć, że bardzo pracowicie i owocnie.
Po owocach ich poznacie, więc i ja dopiero po przyjeździe ocenie owoce mojej kuracji
Dzisiejszy poranek obudził się pochmurny, ale w miarę ciepły. Na barierkach tarasu skrzą się małe perełki deszczu, znaczy to, że w nocy padało.
Ale nie ważne, co tam było w nocy, bo i tak smacznie ją całą przespałam,ważne, żeby chociaż na moment słonko zaświeciło!!.
O kąpieli w basenie nawet przestałam marzyć. A co mają powiedzieć ludzie, którzy wydali ciężkie pieniądze, aby nad naszym polskim
Bałtykiem spędzić swój urlop, poleżeć sobie na ciepłym piachu, pokąpać się w ciepłym morzu??? A tu nad morzem też pogoda jest byle jaka,
Więc już nic, a nic nie narzekam,cieszę się tym co mam, a nie smucę tym, czego mi do szczęścia brakuje.
Nic mi nie brakuje – jestem HAPPY!!!!!
Dobrego weekendu!!!

