i koniec bajki

 

Wczoraj wieczorem  oglądałam na dwójce fantastyczny film thriller  „Air Force  One”  z Henrym Fordem w roli głównej, który jako prezydent
ostro sprzeciwiał się terroryzmowi , wracał właśnie z oficjalnej wizyty w ROSJI, gdzie zapowiedział, że nie będzie ulegał żadnym terrorystycznym przemocom
  Gdy terroryści – dziennikarze opanowali samolot, pod groźbą pozbawienia życia prezydenta i obecnej na pokładzie samolotu Air Force One jego rodziny i pozostałych pasażerów wymuszają na prezydencie zwolnienia z więzienia przywódcy nacjonalisty Iwana Radka.
Nie będę oczywiście opisywała całego filmu, który przez cały czas trzymał mnie ( i pewnie innych oglądających ten film) w wielki napięciu.
Film to bajka, a ta zawsze musi się dobrze kończyć, zawsze musi doprowadzić do zwycięstwa dobra nad złem.

W życiu niestety bywa inaczej, życie to nie bajka, zło się szerzy i ma się całkiem dobrze.
„Dobry” Kaczyński, który nie zezwala na prywatyzację kurortów sanatoryjnych, ani na prywatyzację kolejek linowych walczy ze „złym” Rudzielcem, który cała Polskę  wrogom chce sprzedać , a pazerny na pieniądze jest  ten Rudy, jak nieszczęście, dlatego całą Polskę wyprzedaje, a pieniądze to chyba do własnej kieszeni chowa.
Ale dzięki Bogu na straży stoi prezes Zbawiciel, który lada moment przejmie w Polsce władzę, nawet już ma przygotowany program społeczny i gospodarczy i on dopiero pokaże, jak się Polską rządzić powinno. Ano zobaczymy ( może jednak nie?) i ze śmiechu się nie pozbieramy!
No i co z tego, że wszystkie niedoinwestowane budynki sanatoryjne się walą, co z tego, że nie ma funduszów na zabiegi dla chorych, ale za to rencistów i emerytów stać będzie „leczyć się”  w  takich sanatoryjnych  ruinach tak długo, dopóki całkiem się nie rozpadną, a nie restaurowane szybko w gruz się obrócą.
A czy nie lepiej oddać takie kurorty w ręce prywaciarzy, którzy doprowadzą te zrujnowane budynki do  ogólnego użytku, bo im będzie zależało
dobre kontrakty z NFZ podpisać aby przykładem prywatnych przychodni zarabiać pieniądze nie tylko na bogaczach, bo tych za wiele mieć nie będą,
ale i na normalnych, przeciętnych ludziach, którzy z państwowymi skierowaniami  podpisanymi np. przez NFZsię pojawią?????
Kaczyński zawsze jest  konserwatywny ,wszelakich nowoczesności się boi i na wszelki wypadek wieszczy katastrofę.
Tym czasem właśnie taka  polityka, jaką on kreuje, doprowadza polską gospodarkę do upadku.
Ongiś wieszczył że obecny rząd chce doprowadzić do prywatyzacji Służby Zdrowia. Owszem, przychodnie są w prywatnych rękach, ale jakoś z NFZ współpracują, nawet biednych emerytów też „za darmo” leczą, a przyjmowali by pacjentów  i świadczyli usług medycznych nawet więcej, gdyby tylko oporny system medyczny na to zezwolił.
Podobnie powstało kilka prywatnych szpitali, którym też zależało na podpisaniu umów z NFZ.
Państwo nie może ciągle wszystko za darmo wszystkim rozdawać, państwo powinno pomagać ludziom, którzy nie dają sobie  z życiem radę,
ale niekoniecznie wszystkim obibokom, którzy tylko głośno wołają : daj, bo mi się należy.
Ale co on może o nowoczesności powiedzieć? lepiej jeździć byle jaką kolejką linową i używać byle jakich  nartostrad, zamiast zbudować w pięknym, jakby nie było Zakopanym, ośrodka narciarskiego z prawdziwego zdarzenia, opartych na wzorcach chociażby takich górskich odrodków w Alpach..
Kaczynski niby walczył z komunizmem, ale za wszelką cenę chce wprowadzić zaszłe formuły, gdy wszystko należało do wszystkich, tylko niestety tego wszystkiego ciągle nie było, bo  ciągle brakowało na nie  pieniędzy.
Niech mi więc tutaj Jarek o dobrobycie, który za jego czasu nastąpi, nie franzoli, bo on tym bardziej nie będzie miał funduszów na to, co już ludziom obiecuje. Obiecywać gładko, wywiązać się z  zobowiązań jest bardzo trudno.
Ale Polska musi postawić na nowoczesność, pewnie, że obecnemu pokoleniu nie żyje się wyśmienicie, nie mamy obiecanej Zielonej Wyspy, ale
przynajmniej normalniejemy , zbliżamy się do europejskich norm, chociaż tą Europę długo i boleśnie jeszcze będziemy gonić.Nasi bracia Czesi też na nowoczesność postawili i przynajmniej nie narzekają ciągle, jak to im źle na tym świecie żyć, cieszą się z tego co mają i swoją gospodarkę pomnażają
też na pewno kosztem pewnych wyrzeczeń, dlatego nas w tej pogoni do gospodarczej Europy przegonili.
Niestety dokąd ” kacza konserwa” szerzyć swój kataklizm będzie, a jej wyznawcy ślepo w to wierzyć nie przestaną, nie będzie w Polsce wcale lepiej.
Źle się stało, że tak wiele osób uwierzyło w rozkradanie Polski, w jej upadek, rozbiór  i w co tam jeszcze niektórzy głoszą.
Zamiast powszechnej mobilizacji, że chociaż nie jest najlepiej, ale możemy się przecież wszyscy o to postarać, popadamy w marazm i w powszechną
degrengoladę….. Nawet rząd nasz za bardzo wcale się nie stara z tym marazmem walczyć, bo i po co, skoro wszystko się nie opłaca?? Skoro nic przeprowadzić do końca się nie da, bo jeden taki wstanie i jak za dawnej szlachty było powie ; VETO!! NIE POZWALAM!!!

Koniec polityki, lato jeszcze wciąż trwa, jeszcze mam urlop i tym jeszcze przez najbliższe kilka dni żyć powinnam, a czas niestety szybko ucieka, niebawem koniec i mojej bajki nastąpi i powracać na rodzinne łono trzeba będzie, do szarej i zafajdanej oparami benzyny miastowej rzeczywistości.
Wszystko co dobre szybko się kończy, niestety zbyt szybko się kończy!