…..taki sam, tylko ja, muszę opuścić Mszanę Dolną już
nie powiem jednak żegnaj, lecz do jutra…….. tak, tak, już wiem, że znów tu za rok powrócę, a co to jest rok? trochę przemijających szybko dni……
Tak, tak, dzisiaj przedostatni dzień zieleni, ciszy i tego błogiego powietrza, jutro powracam do Krakowa.
Co prawda planowałam wyjazd dopiero w czwartek, ale jestem uzależniona od transportu, więc i moje plany musiały ulec zmianom.
Zresztą przez kilka dni będę miała specjalnego gościa w domu ( z noclegiem), nie, nie, źle się domyślacie, tym razem gościem
nie będzie V.I.P., ale czworonóg Putek, gdyż jego domownicy akurat rozjeżdżają się w różne strony świata, a ktoś Putusiem zaopiekować się musi.
Co prawda nie wiem, czy Putek znów nie odchoruje następnej zmiany domu ( po śmierci mojego szwagra Putek zamieszkał w domu Maćka), szczególnie że tamta zmiana adresu Putka była całkiem niedawno, pies nie chciał jeść, trząsł się ze strachu bez przerwy, ledwo do psychicznej równowagi powrócił, a teraz…………
Znów nowy dom go czeka. I jak tu psu wytłumaczyć, że to na kilka dni tylko? I mimo, że mnie zna i lubi, znów nowy stres go czeka, tym bardziej, że w Modlnicy biega sobie luzem, a u mnie będzie musiał chodzić na spacerki na smyczy.
Dla mnie to może i dobrze, bo będę miała bezpłatnie przedłużoną kurację rehabilitacyjne, czyli kilku razowe, przymusowe spacerki, ale czemu
winny jest pies??????.
Ale jeszcze prawie całe dwa dni przede mną, dzisiaj ostatni zabiegowy, jutro już luzik, nie licząc siedzenia na walizkach, co zawsze3 u mnie raise fiber wywołuje. Dobrze, że przynajmniej dzisiaj zapowiada się piękny, słoneczny dzionek.
A może tak jeszcze pożegnalną kąpiel w basenie dzisiaj uda mi się zrobić? kto wie, kto wie…..
Polecam w Onecie odezwę Jurka Owsiaka do Rzecznika Praw Dziecka, który jakby całkowicie zapominał o swojej funkcji : ostatnie fakty są zatrważające, dzieci zabite chowane w tapczanie, zasypane gruzem, co się dzieje z tymi pseudo rodzicami? jakaś epidemia zła spadła na barki tych niby rodziców, którzy przecież to dziecko sami do życia powołali, teraz szykują im piekło na ziemi????
Ostatnio znów była wzmianka o beztroskich rodzicach, którzy dopiero na lotnisku zorientowali się, że ich dwuletnie dziecko ma nieważny paszport, więc go po prostu pozostawili na lotnisku w Pyrzowicach, a sami pojechali sobie na wakacje do Grecji.
Okropna znieczulica polskich rodziców ostatnio dobiegła, a co na to właśnie Rzecznik Praw Dziecka powie???
