jak dobrze……

Jak dobrze wstać
Skoro świt
Jutrzenki blask
Duszkiem pić
Nim w górze tam
Skowronek zacznie tryl
Jak dobrze wcześnie wstać
Dla tych chwil
Gdy nie ma wad
Wspaniały, piękny świat
Jak dobrze wcześnie rano wstać
Wiosną lat

 

 

Ale jestem radosna od rana, Po prostu dobrze się wyspałam, a wszystko dzięki zbawiennym masażom, już jeden postawił mnie na nogi.
Właściwie to nie jeden, a dwa, bo dodatkowo wykupiłam sobie jeszcze masaż kręgosłupa lędźwiowego, opłacało się, od razu po zabiegu zamiast do taksówki pognałam ( no powiedzmy powlokłam się noga za noga, powolutku, ale jednak) do autobusu,
Jeszcze szaleć nie ma co, jeszcze muszę na zbawienne skutki zabiegów poczekać, ale  już widzę, że będzie o.k.
Najwyżej za dwa miesiące jeszcze sobie masaże powtórzę, co prawda na NFZ pewnie już nie dostanę, bo w tej materii są niestety ograniczenia ( pewnie NFZ uważa, że za zdrowym w Polsce nie wypada być ), ale wtedy sobie wykupię  masaże dwóch odcinków, a co, na coś w końcu pracuję, na coś, czyli na zdrowiu oszczędzać nie muszę..
Chyba już dawno mój wpis nie był taki radosny, prawda??, obym tylko nic nie zapeszyła.

Dziewczyna, która mnie masuje jest osobą niewidomą i do pracy ma przydzielonego psa przewodnika, który grzecznie mnie wczoraj przywitał, powąchał ( pewnie wyczuł naszą Peppę) i potem spokojnie  poszedł na swoje legowisko, zupełnie już do końca nie zwracając na mnie uwagi.
Ponieważ wiem, że jest to pies pracujący, więc go nawet nie pogłaskałam, chociaż labrador wyglądał bardzo sympatycznie. Niestety taki pies nie może skupiać się na obcych osobach, musi cały czas być czujny i oddany włascicielowi. Nieraz zresztą takie psy przewodnicy mają przypiętą na szelkach kartkę, ja teraz pracuję, tzn nie wolno go zaczepiać, taki pies jest bowiem okiem swojego pana, za niego musi decydować, czy sytuacja na tyle jest bezpieczna, że jego właściciel może np przechodzić przez ulicę, czy nie jest narażony na żadne niebezpieczeństwo.
Pani masażystka jest bardzo subtelną, ale niezwykle zdecydowaną  osobą, co widać było po wczorajszym masażu, zrozumiałam, że aby masaż był skuteczny wcale nie musi być bolesny.
Sami widzicie więc, że mam powody do radości, no oczywiście nie ujmując, że wiosna to moja najbardziej ulubiona pora roku.
Ale jakie radości mogą płynąć nawet z wiosny, gdy coś boli?
Dzisiaj idę na zabiegi na godzinę 13- stą, ciekawa jestem, czy po nich też nadal będę w takiej euforii?? Bo oprócz masażu mam jeszcze zapisany laser i tens na okolicę szyi, też ważne zabiegi, ale jednak najwięcej sobie cenię te masaże.
Ano zobaczymy, co będzie nadal.
Na razie życzę wszystkim pięknego i słonecznego dnia.