Raz dobrze, raz źle

 

Takie niestety jest życie, raz przychodzą do nas dobre wiadomości, raz złe.
Wczoraj dotarła do mnie bardzo, bardzo smutna wiadomość o  bardzo  ciężkiej chorobie Osoby, którą bardzo lubię. Jestem moimi myślami bardzo daleko, przy łożu tej Osoby i przy Jego Najbliższych. Wiem, że nie mogę pomóc, może tylko modlitwą….

Dzisiaj przyszło załamanie pogody, zrobiło się po prostu zimno, tak jakby ci zimni ogrodnicy i zimna Zośka bardzo się w tym roku spóźnili.
Ale jak już pisałam tak jest w życiu, raz dobrze, raz gorzej, nawet w pogodzie.

Dzisiaj w TVN – 24 kilkakrotnie słuchałam reportażu z łódzkiej stacji pogotowia ratunkowego, do której zatelefonowała rodząca kobieta. Ratownik wysłał już do niej karetkę, ale aż do jej przyjazdu cały czas prowadził przez telefon poród dziecka, jego telefoniczne porady bardzo pomogły spanikowanej kobiety, zanim pogotowie do niej dojechało, dziecko już przyszło na świat, było zdrowe, co głośno manifestowało swoim płaczem, za poradą ratownika nie było odpępione, ale położone przez matkę na jej brzuchu i okryte kocykiem, tak, że kiedy pogotowie dojechało matka i zdrowe dziecko zostało zabrane do Centrum Zdrowia Matki i Dziecka i tam dalej nad nimi roztoczyli poporodową opiekę.
Dzielny Ratownik, wielkie brawa dla niego, trudno tak przez telefon opanować spanikowaną kobietę, jemu się to udało, swoim stanowczym głosem i fachowymi radami doprowadził do szczęśliwego finału.
A mówią, że Służba Zdrowia jest taka beznadzieja…. nieprawda, wystarczy oglądnąć sobie  na telewizji TTV ( w internecie) reportaże zatytułowane ” W ostatniej chwili”, wczoraj za porada Maćka, który mi o tym serialu powiedział oglądnęłam kilka odcinków, lekarze i ratownicy, którzy udzielają pomocy poszkodowanym lub ciężko chorym maja zamontowane niewielkie kamerki , tak więc wszystko to co oglądamy jest bardzo realne, działo się naprawdę.
Zresztą na własnej skórze odczuwam pozytywne działanie Służby zdrowia, gdyby nie te wspaniałe ręce, które mnie masują, gdyby nie ten laser i prąd, który ” „kopie” i pobudza moją szyję do działania…….
Zresztą jak mogę krytykować firmę, w której sama pracuję, czyli Służbę Zdrowia? Chociaż zdarzają się też i tam wielkie błędy, wspominając chociażby śmierć małego Jasia i jeszcze dwójki, czy trójki innych małych dzieci, ale niestety ludzie błędy popełniają, czasami przez brak odpowiedniej wiedzy, czasami jest to skutek lekceważenia pacjenta, lekceważenia swojej pracy, która wykonują, z takimi nieprawidłowościami trzeba zdecydowanie walczyć, nie można dać przyzwolenia na fałszywie pojęta lojalność zawodową.

Słonka na niebie  dzisiaj nie ma i zapewne już nie będzie ( nawet moje czary raczej nie pomogą), więc słoneczne zdjęcie dołączam, wszak mamy najpiękniejszy miesiąc roku, czyli maj.
Życzę zatem wszystkim przyjemnego dzionka