Już lepiej

 

O, jest  zdecydowanie lepiej, bo po poprzedniej nocy wczoraj obudziłam się bardzo zmaltretowana. Dorwało mnie zapalenie dróg moczowych, ból i pieczenie niesamowite, przyznam, że sobie powyłam z bólu. W nocy każdy ból ma dodatkowo zwiększony poziom i człowiek jest tym bardziej bezradny, gdy nie ma odpowiedniego lekarstwa pod ręką. Ale jakoś udało mi się do rana dotrwać. Poprosiłam o pomoc Maćka i już niedługo potem dziewczyny przyniosły mi odpowiednie lekarstwa. Teraz jestem w trakcie zażywania, więc  pozytywna reakcja już jest, co prawda ból gdzieś tam w oddali jeszcze daje o sobie znać, ale jest tak nikły, że można by powiedzieć, że prawie nie istnieje. W każdym bądź  razie ostatnią noc przespałam całkiem spokojnie ( tylko raz w nocy wstawałam do toalety, ale zaraz spałam z powrotem), tak więc można by powiedzieć, że już jestem omalże zdrowa.
I tak trzymać.
Dzisiaj piękna i słoneczna sobota nam się zapowiada, pozdrawiam wszystkich na wakacjach i tych, którzy odpoczywają  tylko na weekendowym pobycie
Miłego dnia