moj mundialowy komentarz

 

Mundial się kończy, a ja  właśnie zabrałam się za jego oglądanie. I to też nie jest tak to do końca prawda, bo  wczorajszy mecz zaczęłam oglądać dopiero od drugiej połowy, w czasie pierwszej połowy oglądałam sobie mój ulubiony serial 07 zgłoś się. ot, taką miałam fantazję.
Dzisiaj już wszyscy wiemy, że kolejny raz Brazylia przerżnęła i to wysoko 3:0 z Holandią i to Holendrzy wracają do swojego kraju z brązowymi medalami.  Moje gratulacje.
Za to załączam bardzo dowcipne ( według mnie) zdjęcie z tego meczu, zamieszczone w którymś portalu z  bardzo  dowcipnym dopiskiem: Kulisy ostatniej zmiany bramkarza holenderskiego:: van Gaal zauważył, że bramkarz mu się obija 🙂  Co prawda zamieściłam to samo zdjęcie na swoim Face Booku, ale stwierdziłam, że dowcip jest tak przedni, że powinnam jeszcze umieścić go tutaj, w swoim blogu. A dowcip polega na tym, że podobne zdjęcie ( tylko bez tego białego szczegółu), czyli bramkarz kucający w pozycji, jakby na czymś siedział, pokazane było jeszcze na początku meczu. Ktoś napisał: bramkarz przyniósł sobie niewidzialne krzesełko:-), Też dobry komentarz, ale ten ostatni zdecydowanie więcej mi się podoba.
Tak więc Brazylia, jakby nie było gospodarz Mundialu, została pokonana i upokorzona dwukrotnie, najpierw przez hańbiącą porażkę z Niemcami, a wczoraj z  wielką i bolesną porażką z Holandią. Ale tak to jest, jak to kiedyś podczas pamiętnego ( naszego srebrnego)  Mundialu 1974 śpiewali.: po zielonej trawie piłka goni, albo my wygramy, albo oni, albo będzie dobrze, albo będzie źle, piłka jest okrągła, a bramki są dwie.
Pamiętny to był Mundial, wtedy oglądałam prawie wszystkie mecze i obgryzałam z nerwów paznokcie. Podczas tych Mistrzostw nerwów nie musiałam sobie nadszarpywać, dlatego  podchodziłam  wczoraj spokojniej , no ale tej przyjemności oglądania ostatniego meczu tegorocznych rozgrywek sobie  dzisiaj nie odmówię i będę oglądała od pierwszego do ostatniego gwizdka . Zawisze kogoś sobie do towarzystwa chętnego do oglądania meczu  znajdę 🙂
W Brazylii teraz na pewno  nadejdzie czas rozliczeń i czas  pogromu dla piłkarzy, a przede wszystkim dla brazylijskiego selekcjonera, cóż, nigdy nie jest to  pewny na zawsze zawód i w razie takiego pogromu, jakiego piłkarze otrzymali, odpowiadać będzie „głową” właśnie selekcjoner, który już nie ma czego szukać w Brazylii, musi znaleźć sobie inną posadę w jakimś klubie, pewnie zagranicznym.

Dzisiejszej nocy, czyli tak mniej więcej  około wpół do trzeciej  niespodziewanie Rodzinka już powróciła do domu, wszyscy bardzo zmęczenie długą podróżą znad morza, nawet nie było z kim sobie porozmawiać. Nawet Pepa była jakaś niemrawa ( zaspana), ale zdążyła odwiedzić mój pokój i sprawdzić, czy nie mam gdzieś zakamuflowanego dla niej jedzonka, niestety poszła rozczarowana spać.

Dzisiaj 13 lipca, data dla mnie pamiętna, ale nie będę raczej o niej pisać, bo dobrych wspomnień ona mi nie przynosi. Pamiętam tylko z tego dnia piosenkę Kasi Sobczyk : Trzynastego, wszystko zdarzyć się może, trzynastego świat w różowym kolorze….. Wtedy zdecydowanie był w całkiem ciemnym kolorze, ale dzisiaj……
No więc wszystkim życzę, by ten dzień był właśnie w takim pozytywnie różowym  kolorze.
A skoro świat ma być dzisiaj przez różowe okulary widziany dołączam piękne różowe róże.


I to było na tyle. 🙂  Ani słowa dzisiaj o polityce bo…… nie ważne! Ci, którzy regularnie mnie czytają wiedzą czemu tak sądzę 🙂
A ja najprawdopodobniej zaraz opuszczę krakowskie mury i pojadę…we wiadomym mi  bardzo sympatycznym kierunku.