Jak na nieoglądającą mundial i tak wiem wiele : we finale będą grać drużyny Argentyny i Niemiec,.
Hm, ciekawe, komu kibicować? Ale tak poza telewizorem, bo i tak finału oglądać nie będę, no chyba, że mnie ktoś do tego zmusi.
Oglądałam wczoraj kawałek wczorajszej transmisji z Sejmu, takie tam ple, ple, nic nowego, nic ciekawego, o czym już nie słyszeliśmy.
Może najbardziej cenną uwagę do obecnej sytuacji w Polsce dał Janusz Palikot. Widać było, że premier słuchał tych gorzkich słów w wielkim skupieniu.
Ale głosowanie odbędzie się dopiero jutro, no cóż, zobaczymy jego efekty, chociaż nie wydaje się, żeby nas znów coś zaskoczyło.
Niesamowite ulewy naszły wczoraj nad nasz Kraków, właściwie były takie dwie potężne porcje deszczu, podobno nawet potrafiły znokautować krakowską komunikację. Jak to dobrze, że nie musiałam wczoraj popołudniu nigdzie wychodzić, bo padało tak, że nawet parasol nie wystarczał w ochronie przed potężnym zmoknięciem. Dzisiaj ma być podobnie , też takie nawałnice mogą przybyć do Krakowa, na wszelki wypadek znów popołudniu w domu się zabarykaduję, ani kropelki do domu nie wpuszczę!
Jeszcze trzy dni i znów dom się zaludni, w niedzielę wracają nasi wakacjowicze, co prawda dziewczyny na krótko, bo jada z ciocią do Zawoi, ciekawe też, czy wezmą ze sobą Pepę, już nieco za sunią się stęskniłam, brak mi jej chrumkania.
Wczoraj wieczorem przyszła smutna wiadomość, na która de facto byliśmy wszyscy przygotowani, zmarło to biedne, kalekie dziecko, które przyszło na świat dzięki manipulacjom dr. Chazana, a które jednak nie powinno się nigdy narodzić.
Bardzo współczuję rodzicom dziecka a za duszę tego biednego maleństwo już odmówiłam modlitwę, niech Aniołek odpoczywa w spokoju.
Ta wczorajsza śmierć tego biednego dzieciątka zbiegła się z wiadomości o pozbawieniu dr Chazana, który odmówił tej aborcji posady dyrektora szpitala.
I słusznie, bo jednak przekroczył prawo, nie udzielił do końca pomocy matce, która nosiła w swoim łonie bardzo zagrożone i skazane na śmierć dziecko, wymawiając się klauzulą sumienia. A przecież ten doktor doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to dziecko nie powinno było się urodzić. Jeżeli jego sumienie nie pozwoliło na aborcję ( nie na zabicie, jak to niektórzy mówią, ale na humanitarne usunięcie niezdolnego do samodzielnego życia płodu), powinien był wskazać osobę, albo chociaż miejsce, w którym by taki zabieg był możliwy do wykonania, lecz on przeciągał niepotrzebne nikomu badania tak długo, aż zabieg był już niemożliwy do wykonania. Naraził to biedne dziecię na niewyobrażalne cierpienie , a także narodził na niesamowity stress rodziców dziecka, stress, który pozostawi na zawsze trwały ślad w ich duszy.
Dopiero teraz zacznie się atak biskupów i rozhisteryzowanych moherów na państwo, które rzekomo zwalcza Kościół i katolicyzm w Polsce.
Bo według nich Polska jest krajem katolickim, ale nie biorą pod uwagę, że Polska to ojczyzna wszystkich Polaków, często zupełnie inaczej myślących i nie można ich zmuszać do wyznawania tej akurat wiary. Nawet Pan Jezus dawał ludziom wolną wolę, nie namawiał na siłę, ale tłumaczył, nauczał, jednak pozwalał na samodzielne podjęcie decyzji.
Z naszym Kościołem jest jednak inaczej, jakby właśnie nie zdawał sobie z tego sprawy, że takie postępowanie wręcz zniechęca do wszelakich kościelnych decyzji i kościelnych instytucji. Kościół powinien przyciągać do siebie, a nie straszyć i odstręczać, jak właśnie obecnie czynią Coraz więcej osób wierzących przestalo przychodzić na msze św, bo kazania nie są katolickie, ale wręcz polityczne, siejące nienawiść i narzucające swoją polityczną opcję.
I to by było tak telegraficznie wszystko, o czym chciałam powiadomić miłych Czytelników.
Życzę wspaniałego dnia bez żadnych burz i nawałnic.
