Czyżby tydzień składał się ze samych śród.????
Dzisiaj Uleczko odmiana, dzisiaj nie różyczka dla Ciebie w moim blogu, ale piękne zółte jak słoneczko kwiaty z kropelkami rosy.
Nie znam się tak dobrze na kwiatkach, więc nazwy nie podaję, ale są za to tak śliczne, że nie mogłam się powstrzymać, aby Ci je dzisiaj ofiarować.
Prawda, że są śliczne? A te kropelki rosy dodają im tylko uroku.
Wszystkiego dobrego na te piękne słoneczne dni Ulu, dużo radości z uroczych ” kijkowych” spacerków, a pewnie, gdy się da i mile spędzonego czasu u Magdy.
Każdy ma swoją Magdę, moja też jest bardzo gościnna, dopiero co wróciłam z Modlnicy, a już mam do niej zaproszenie na następny gorący weekend.
Od kilku dni na tapecie jest sprawa Kamila, chłopca, który uległ straszliwemu wypadkowi komunikacyjnemu, podczas którego doszło do wielonarządowego uszkodzenia wielu narządów, w tym tego najważniejszego, mózgu. Po kilku godzinach beznadziejnej walki lekarze uznali, że mózg chłopca niestety już nie pracuje, po prostu nie żyje, co pociągnie za sobą to, że i inne funkcje życiowe, nawet te podtrzymywane respiratorem zanikną. To była najlepsza pora do pobrania narządów do przeszczepu, które pomogły by co najmniej kilku osobom w uratowaniu ich życia. Niestety matka chłopca nie wyraziła takiej zgody ( ojciec zgodę podpisał) twierdząc, że jej syn oddycha, więc żyje.Twierdziła też, że czuła uścisk swojej dłoni przez jej syna, który był wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną ( co zazwyczaj przy tak ciężkich urazach się wykonuje) i nie tylko nie pozwoliła na pobranie narządów od syna, ale wręcz oskarżyła szpital o to, że ten nie starał się ratować życia jej syna , tylko wręcz dążył do pobrania jego narządów, czyli niejako oskarżała ten szpital o pewien rodzaj korupcji, polegającej na nielegalnym handlowaniem ludzkimi organami.
Również i młodzież z klasy chłopaka, która okupywała okolice szpitala również manifestowała przed szpitalem podważając medyczne kompetencje lekarzy, profesorów i wszystkich osób, którzy stwierdzili, ze Kamil nie żyje, oskarżając ich o odejściu od ratowania kolegi w celu pobrania jego organów.
Rozumiem matkę, na pewno bardzo chciałaby, żeby ta prawda o śmierci Kamila była do końca nierealna, wierzyła, że jej dziecko żyje i ból, który ją dotknął mógł
zaciemnić jej pogląd na zaistniałą sytuację, może reakcja młodzieży, która jakby nie patrzę jest jeszcze niezbyt życiowo doświadczona, jest impulsywna w swoich działaniach, podejmując niezbyt przemyślane do końca decyzję ( kto z nas nie był młody pamięta siebie z tamtych lat) nie do końca orientowała, w czym bierze udział, ale najgorsza reakcja jest niektórych prawicowych stronnictw, które tą młodzież wprost podburzając, wykorzystując tą sytuację do swoich najczęściej politycznych celów. To jest po prostu podłe, takie osoby działają z bardzo niskich pobudek, szczególnie można tu mieć pretensję do Radia Maryja, które wszak wywodzi się z katolickich korzeni, a tu niestety sama te swoje katolickie zasady mocno podgryza. Ciekawe więc skąd ta dzisiejsza młodzież ma czerpać swoje ideały, skoro ci, na których dotąd się opierali mają takie antykatolickie tezy i z lubością je starają się siłą przelać nie tylko na dzisiejszą młodzież, ale i na całe społeczeństwo. Niestety zaczynamy cofać się do średniowiecza, ostatnie wydarzenia np. sprawa prof.r Chazana, czy właśnie ta ostatnia związana ze śmiercią pnia mózgu wybitnie o tym świadczy. Zresztą życie samo zweryfikowało zaistniałą sytuację, dwa dni temu serce chłopaka przestało bić, ale niestety było już za późno na pobranie jakichkoliek organów i tym samym na uratowanie co najmniej kilku innych osób, czekających na taki przeszczep. Wielka szkoda…..
I nikt mi chyba nie zarzuci, że jestem zwolenniczką zwalczania Kościoła w Polsce, nie, bo jestem osobą wierząca, co wcale nie oznacza, że popieram Kościół we wszystkich swoich działaniach, szczególnie tych na siłę narzucających swój punkt widzenia, nie szanując odrębność ideologiczną innych osób.
Ten dzień będzie znów bardzo gorący i kto wie, czy znów podobnie jak wczoraj nie zakończy się burzą z piorunami.
Ale nie za pomijamy, MAMY PRZECIEŻ LATO!!!
Milutkiej środy
Ale już o tym niedawno w swoim blogu pisałam.
