I znów wylądowałam w mojej ulubionej Modlnicy, nota bene na ulicy Ulubionej.
Boże jak mi tutaj fajnie, zupełnie jak na wakacjach. I po co wydawać masę pieniędzy?????
No może tylko przydał by się basen do kąpania. Ale czasami można się ochłodzić strumieniem zimnej wody z szlaufu.
Na razie jest bardzo przyjemnie, bo wieje lekki wiaterek, a słonko nie wchodzi na taras ,schowane jest za domem. Niestety wkrótce przejdzie poza dom, nawróci do nas i wtedy trochę trudniej na tym tarasie będzie się siedziało.Będzie bardzo prżyło, nawet ten wiaterek nie pomoże.
No i koniecznie muszę napisać o pięknym widoku na liczne kwiaty wokoło tarasu, ich zapach zwabia pszczoły i osy, ale i cieszy moje nozdrza.
Chwilo trwaj.
Teraz już rozumiem o czym mówiła moja siostra, gdy była taka szczęśliwa w tej swojej Modlnicy, szkoda, że jej szczęście tak krótko trwało
Miłej niedzieli
