Lato


Lato, lato wszędzie, więc je sobie przedłużam jeszcze jednym gościnnym dniem w Modlnicy.
Co prawda trochę znów mi się źle śpi, ale w domu jest podobnie, znów naszła zła pora na moje nocne demony.
Tym bardziej, że od jutra ma znów  prać żabami, coś w tym jest, bo muchy żreją na potęgę.
Dzisiaj rano pozałatwiałam sobie na Żabińcu na poczcie ważne sprawy w prawie zaległego abonamentu radiowo- telewizyjnego, tzn. napisałam odwołanie do Krajowej Rady i Radiofonii i Telewizji z prośbą o negację długu, względnie o rozłożenie go na raty, a także do Poczty Polskiej o wstrzymanie egzekucji do czasu odpowiedzi KRTRiT. Warto się odwoływać, bo podobno niektórym ludziom udało się cofnąć taki dług. Ano pożyjemy, zobaczymy.
Pismo układałam co prawda sama, ale dwie koleżanki jeszcze go korygowały, mam nadzieję, że skutecznie.
Ale obojętnie od skutku i tak mają przyobiecaną kawę i ciastko..
Po pracy wsiadłyśmy z Magdą do auta, którym przywiozła mnie z powrotem do jej domu. Trochę co prawda wieje, ale i tak się na tarasie fajnie nam siedzi.
Pozdrawiam zatem wszystkich serdecznie z moich mini wakacji, na których marzę o wyprawie dalekomorskiej i takich drinkach jak na zdjęciu.
Niech no tylko wygram jutro te 20 milionów w Totku, z nikim się nie podzielę, no tak, Magdę tylko zabiorę ze sobą w te zamorskie strony i hulaj dusza, piekła nie ma.

Dodaj komentarz