Dziś matura

 

Dzień nerwów nie tylko dla zdającej młodzieży, ale również i dla ich rodziców. Ile to matek  dzisiaj będzie obgryzać nerwowo pazury, ilu ojców będzie posuwistym krokiem przechodzić się tam i z powrotem, obydwoje nie przytomni, nie będzie docierać do nich żadne polecenie służbowe, myślami będą wraz ze swoim nieszczęsnym dziecięciem na maturalnej sali.
Znacie to a autopsji??? na pewno! Myślę, że bardziej denerwujący ten dzień będzie właśnie dla rodziców, niż dla ich dzieci, bo ci drudzy już pogodzeni z losem, mając świadomość, że są lepiej, czy gorzej przygotowani, nie mają już innego wyjścia, jak zasiąść na drewnianym stołku, za stolikiem pełnym papierów i pisać, pisać, pisać.
Pewnie, ważne jest to co, ile i jak napiszą, bo od tego zależą przyszłe losy tego nieszczęśnika. Teraz jest po prostu całkiem inny sposób egzaminowania, niż za moich czasów, teraz zdaje się tylko egzamin maturalny i on jest przepustką na ewentualne dalsze studia.
Przynajmniej zdaje się jeden egzamin, bo dawniej najpierw zdawało się maturę, a potem egzamin wstępny na wybrany wcześniej kierunek studiów.
Może to i było cięższe, bo po pierwsze trzeba było zdawać nie jeden, a dwa egzaminy, a po drugie już na początku klasy maturalnej trzeba było się zdecydować, co dalej studiować będę, gdzie mam złożyć papiery. Teraz jest więcej kombinacji, bo co prawda jest podział na klasy matematyczno- fizyczno – biologiczne i na klasy o decydowanym profilu humanistycznym, ale…… nawet w ostatniej chwili można zadecydować, że chce się dodatkowo zdawać jakiś przedmiot, z tym, że jednak szanse dla takiego zdającego są chyba mniejsze, niż dla tego, kto przez 3 lata rozszerzał swoje wiadomości w wybranym profilu, a poza tym nie składa się papierów na studia jak dawniej z góry, tylko w ostatniej chwili, już po ogłoszeniu wyników egzaminów maturalnych, w dodatku można je składać na kilku uczelniach, w dodatku w dowolnej uczelni w Polsce.
Nie jestem tylko pewna, czy ten sposób zdawania matury i zarazem egzaminu wstępnego nadal będzie obowiązywał po słynnej reformie szkolnictwa – pewnie nie, bo ta reforma raczej ma tendencje do cofania się, niż do mądrych, przynoszących pozytywne skutki edukacji  w stylu europejskim.
Ale wydaje mi się, że szkoda by było psuć to, co teraz młodzież w wieku, w którym decydują się na sprecyzowanie swoich poglądów na dalsze życie, osiągnęła. Przecież ten sposób zdawania  zwiększa szansę na otrzymanie upragnionego indeksu.

Jak już pisałam, mam dzisiaj trójkę abiturientów licealnych w swojej najbliższej rodzinie, którzy dzisiaj podejdą do swojego pierwszego poważnego egzaminu z dorosłości. Myślami dzisiaj jestem z Oliwią, Wiką i z Frankiem (przecież dopiero co były to przecież jeszcze małe dzieci!!), trzymam mocno za nich kciuki, by napisali te swoje wypracowania z języka polskiego najlepiej, jak potrafią, by nerwy ich nie zjadły, a tematy „podeszły” pod ich twórcze umysły. Jutro będą zdawali matematykę, w przyszłym tygodniu język, o i potem podchodzą do egzaminów ustnych.
Nie będę kolejny raz wspominała swojej matury sprzed 50 lat, ale tylko przypominam sobie, że jednak byłam okropnie zdenerwowana, tak bardzo się tymi egzaminami stresowałam, że uszyta na studniówkę spódniczka, w której potem zdawałam maturę musiałam zapinać na agrafkę, bo całkiem ze mnie spadała.
Hmmmm, żeby teraz tak łatwo przychodziło mi to chudnięcie…..
Połamania piór moi Kochani: Olka, Wika i Franek, ale także i wszystkim dzisiaj meczącym się przed tym stresowym egzaminem też życzę powodzenia.
Wszak wszystkie dzieci są nasze!!!!
Jak to mówili? Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera, na szczęście żadne „moje” dziecko nie ubiega się teraz o szlify oficerskie, mam nadzieję, że będą wkrótce dobrymi lekarzami, prawnikami, magistrami innych specjalizacji.

 

A pogoda?? Oczywiście że wybitnie anty majowa, jest pochmurno, i tylko 11 stopni ciepła.
Pewnie nadal będzie padało, coś się aura na nas pogniewała chyba, co prawda w Krakowie padało dopiero pod wieczór, ale za to jaka ulewa była……
Dobrze, że nie trzeba było na zewnątrz wychodzić.
Ale mamy to co mamy, zawsze pozostaje nam jeszcze nadzieja na lepsze jutro.
Miłego czwartku.