Było (podobno) nieźle

 

 

Na szczęście całej mojej trójce maturzystów tematy przypadły do gustu i bez trudu z nimi dali sobie rady.
Najgorzej miała Oliwka, bo w sumie wczoraj pisała dwa razy swój egzamin z języka polskiego, rano od 9 do 12 podstawowy, a potem po przerwie, popołudniu pisała egzamin rozszerzony. Na pewno wróciła zmęczona jak diabli do domu, a tu dzisiaj znów trzeba matematykę pisać.
Każdy z nich. pisze co prawda z matematyki  egzamin tylko  podstawowy, ale matematyka, to matematyka, nie ma łatwo, czyli nie ma to tamto jak mawiał Henio Lermaszewski  w serialu „Dom”.
Jednym słowem, znów dzisiaj moje pięści „będą zatrudnione”, znów będę zaciskała kciuki.
Ale tak to już jest, gdy jest spora rodzinka i teraz akurat młodzież nam dorasta. Za rok z kolei będę się martwiła o Polę – córkę Moniki.
Taki to już jest los Cioci Babci. A jak się potem posypią cioteczne prawnuki to…ho ho ho…….
A dzisiaj mam całe popołudnie wypełnione po brzegi, mam zamówiona wizytę u fryzjera i u pedicure, a wcześniej u specjalistki od stóp, która będzie dobierała odpowiednie dla mnie wkładki. Fajna sprawa, co prawda nie zdążę zrobić sobie u niej jutro  badania komputerowego moich stópek, (są wyznaczane terminy na takie badania),  muszę umówić się na nie w późniejszym terminie, ale chwilowo kupię wkładki „przejściowe”, dopiero potem, już po badaniu i po  wynikach, będę u niej zamawiała specjalne wkładki do moich nóg, tak by mi się wygodnie w nich chodziło. Bardzo ciekawa jestem, czy to badanie rzeczywiście będzie skuteczne, bo przecież dobrze dobrane wkładki i dobrze dobrane do mojej nogi buty są dla mnie w tej chwili najważniejsze, nawet gdybym musiała nieco więcej za buty zapłacić, no, pożyjemy, zobaczymy, może rzeczywiście to jest dobra metoda na moje obolałe nogi???
Jutro jeszcze muszę odwiedzić jubilera, gdzie chcę wybrać prezent komunijny dla Emilki (myślałam o srebrnej łyżeczce), muszę jeszcze kupić ładne rajstopy, bo niestety nie zapowiada się na ciepłą pogodę w niedzielę, a zresztą elegancka kobieta nosi rajstopy (względnie pończochy) nawet przy wysokiej temperaturze, to jest takie uzupełnienie do ubioru.
Muszę przecież elegancko wyglądać, bo jestem jakby nie było jedną z nestorów tej rodziny.
Tak więc na nudę narzekać dzisiaj nie będę, gorzej, że pewnie pogoda trochę będzie krzyżowała moje plany, ale zauważyłam, że ostatnio stało się omalże regułą, że gdy wybieram się do fryzjera, zaraz zaczyna padać deszcz. Taki już ten mój los.
Byleby temperatura nie była tylko zbyt niska, bo marznąć nie cierpię.
Żal i wtedy tych małych dziewczynek w pięknych, cienkich, komunijnych sukienkach, dopiero one będą się trzęsły z zimna, gdy będzie ulewa i temperatura niewielka, a taką niestety na niedzielę zapowiadają.
Ale nie ubiegajmy faktów, czasami w dwa dni pogoda potrafi się diametralnie zmienić, może nas tym razem miło zaskoczy?

Wczoraj w pracy rozmawiałam z bardzo miłą pacjentką, jakoś tak zgadałyśmy się na temat surfowania po internecie i przy okazji wspomniałam Jej, że pisze mój blog. Zainteresowała się nim i obiecała, że tutaj zaglądnie.
Więc jeżeli rzeczywiście zabłądziła pod moją blogową strzechę, serdecznie Ją witam jako mojego nowego Czytelnika, miło pozdrawiam i zapraszam do czytania moich wspomnień i uwag dotyczących i przeszłych i bieżących czasów.

 

Życzę wszystkim przyjemnego dnia, przecież dzisiaj mamy piątek, czyli początek weekendu.