kolejny dzień to sobota

 

 

Dzisiaj mam przerwę od trzymania kciuków.
Matematyka tez poszła nieźle, z tym, że podobno, w porównaniu z zadaniami z zeszłego roku były one o wiele trudniejszej.
Dziewczyny dały sobie rade, o Franku niestety nic bliżej nie wiem, ale mam nadzieję, że i on był zadowolony z dzisiejszego egzaminu.
Dalszy ciąg matur nastąpi….już w przyszłym tygodniu.

Wczoraj, wbrew zapowiedziom i wbrew moim dolegliwościom reumatycznym, popołudnie okazało się całkiem przyjemnym i ciepłym dla nas czasem.
Dziwiłam się troszkę, bo wczoraj moje stopy zastrajkowały i nie chciały mnie w ogóle nosić, musiałam co jakiś czas siadać na ławce, lub gdzieś na fotelu w pobliskiej kawiarni, dzięki temu napiłam się wczoraj bardzo pysznej, prawdziwej kawy z ekspresu, a nie jak zawsze rozpuszczalnej.
Co prawda kawa rozpuszczalna była na powitanie wczorajszego dnia, ale nie da się jednak ukryć, ta prawdziwa kawa z ekspresu smakuje całkiem inaczej, czyli wyśmienicie, a jej pyszny smak długo pozostaje w ustach.
Ale udało mi się pozałatwia wszystko co sobie  zaplanowałam i fryzjera i pedicure i kupiłam też u Jubilera  śliczna srebrną łyżeczkę dla Emilki.
Nareszcie mam krótką piękną fryzurkę, taką jak lubię, w odpowiednim, nie siwym kolorze.
A co z tymi moimi stopami?? No nie wiem, na to badanie jeszcze się nie zapisałam (trochę drogo), ale nie jet wykluczone, że jednak na takie badanie i na te specjalnie wyprofilowane do mojej stopy wkładki kiedyś jednak się zdecyduję. Bo naprawdę strasznie jest to przykre, gdy każdy krok jest wielkim cierpieniem.  Wtedy nie tylko, że cierpię, ale również jestem na siebie zła, wprost wściekła, chociaz mojej winy w tym niewiele.
Jednak coś z tej zmiany pogody jest na rzeczy, a w przyszłym tygodniu podobno mogą nawet przyjść….mrozy.
No to co będzie z tymi pięknymi roślinkami, które już są całkiem pokaźne, a co będzie z owocami, skoro mróz ma drzewka zmrozić. W maju? Śnieg??? Chyba rzeczywiście ten świat zwariował. I to nie tylko polityczny, ale i ten normalny, wokoło nas.
A jednak te moje nóżęta nie pomyliły się… późnym wieczorem, a właściwie już początkiem nocy przyszedł do nas deszcz i to nawet całkiem nie mały.
A dzisiejszy poranek wstał znów naburmuszony, chociaz ostatnio pogoda lubi nam robić kawały, może i dzisiaj nagle nam niebo się rozsłoneczni, podobnie jak wczoraj ?. Dzisiaj dla mnie pogoda nie jest najważniejsza, ważny będzie jutrzejszy dzień, bo znów nie wiem, jakie wierzchnie ubranie mam na siebie włożyć, żeby nie zamarznąć.
Co prawda śnieg (???) ma spaść dopiero w przyszłym tygodniu, ale….. ciągle jakoś nie mogę w to uwierzyć, abym znów w bieli się miała obudzić.
Mogę sobie tylko  zaśpiewać słowami podobnymi do tego szlagiery sprzed lat : Może to wszystko przez te atomy, że zwariowaną pogodę mamy.
No na pewno ta dziura ozonowa, która niestety się powiększa, jest jedną z przyczyn zmian klimatycznych na ziemi, gdy na wskutek zmniejszonej ilości ozonu  pochłania ona promieniowanie ultrafioletowe, dobiegające do naszego globu, co jest niezwykle szkodliwe dla wszelkich żyjących organizmów, również i ludzi, bo jest przyczyną wielu chorób, już nie mówiąc że powodują niepowetowane szkody w rozwoju naszej roślinności, powodując ich trwałe uszkodzenia. Spowodowane jest to  wytwarzaniem zbyt dużo szkodliwych gazów, w tym freonu, wytwarzanych podczas zbyt intensywnego procesu zachodzących zmian przy stosowaniu przez ludzi wiele szkodliwych czynników, które można by było, a nawet powinno się  stopniowo eliminować.
Dlatego ekologia zajmuje teraz bardzo ważne miejsce pośród problemów naszego życia i coraz więcej ludzi stara się nią zajmować podnosząc alarm, gdy zbyt wiele wskaźników normy zostają przekroczone.
To nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby ograniczać szkodliwe emisje, aby żyć zdrowiej i nie być narażonym na wiele groźnych chorób.

Dzisiaj rozpoczynamy weekend, a więc życzę Wszystkim, by przeszedł on w miłym i jednak ciepło – słonecznym klimacie.