Róża retro

 

 

 

Taka inna, taka ciekawa, w stylu retro, ale dla Ciebie Urszulko !! Bo nasze życie ne zawsze jest przecież kolorowe, czasami zdarzają się takie biało – czarne obrazy, ale nie oznacza to wcale, że jest mniej intrygujące.
Ale Tobie życzę Ulu samych kolorowych i pięknych dni w tym wiosennym czasie.
Co prawda pogoda nas jak na razie nie rozpieszcza, ba, gdzieniegdzie jeszcze zima powraca i śniegiem straszy, ale jej niedoczekanie, niech precz sobie idzie.
Uleczko, różane pozdrowienia z Krakowa Ci posyłam, tym bardziej wesołe, że właśnie już od rana słonko nam w Krakowie przyświeca, znak, że wiosna powróciła. I mam nadzieję, że nie tylko do Krakowa, ale także i do ślicznego Poznania, czego serdecznie Ci życzę. Baw się dobrze, spacerując (a może i biegając)  z tymi swoimi kijkami i ciesz się, ze już na tyle Twoje nóżki wyzdrowiały, że możesz robić to, co lubisz.
Ja niestety nadal kwękam na to moje lewe kolano, ale ratuję się czym mogę, a to maściami, a to opaska magnetyczną, która jest chyba jednak zwyczajna ściemą, oj, nie wiem, czy nie podzielę jednak Twojego losu i pod skalpel z tym kolankiem nie pójdę, ale co będzie, gdy ból przeskoczy na tę drugą nogę?
Aż strach nawet pomyśleć, więc staram się jednak troszkę łazić, z bólem i ze łzami w oczach, ael na takie jak Twoje spacery jednak się nie zdecyduję, chociaz moje kijki gdzieś tam w kącie czekają na lepsze czasy.
Raz jeszcze serdecznie Cię Uleczku pozdrawiam.

Dzisiaj mamy już 10 maja. Co ta data oznacza? Ano znów „przedstawienie” przed Pałacem Prezydenta, znów Jaruś, aby być bardziej widoczny, wejdzie na swoje schodki, znów będzie przemawiał do swojego ciemnego ludu, znów po raz n-ty powie, że są już blisko prawdy i blisko zwycięstwa.
Jakiej prawdy? – ano tej pisowskiej, w którą już nawet chyba i on nie wierzy, a która jest wciąż paliwem wyborczym dla jego partii, przynajmniej tak mu się zdaje.
Jakiego zwycięstwa? Ano trudno pojąć właśnie, jakiego, skoro sam niedawno mówił, że mamy w Polsce wolność, no to z kim i z czym on właściwie chce zwyciężać.
Ale ciemny lud wciąż jest w niego zapatrzony, wprost spija z ust jego wezwania i bijąc brawa wrzeszczy w pisim obłędzie „JAROSŁAW, JAROSŁAW”
Dobrze, że nie dodają Polskę Zbaw, bo on ją przecież już zbawił, czego niestety fatalne skutki wszyscy na codzień przerabiamy.
Ech, szkoda nawet pisać, każdego 10 dnia miesiąca taka szopka odbywa się w Warszawie, a kilka dni później, w rocznicę pogrzebu prezydenckiej pary w Krakowie. Każdy normalny człowiek własną żałobę przeżywa we własnym sercu, w cichości ducha, zanurzając się we wspomnieniach, które powinny pozostać intymnymi. Powinny, ale w przypadku Kaczyńskiego tak nie jest, on w te dwa dni tworzy wprost happening, w który zatrudnia najwyższe władze państwa, wojsko, policję i kilkadziesiąt, no może w porywie  kilkaset swoich wielbicieli. Wcale nie jest powiedziane, że tym którzy odeszli, takie happeningi się podobają, tam świat wygląda już całkiem inaczej, nie jest obłudny i bezmyślny,
A potem ten zwyczajny, prosty poseł, teoretycznie nie pełniący żadnych funkcji państwowych, ale realnie trzęsący całym państwem dziwi się, że tylu ludzi przeciwnych jest robienia szopki z tej tragedii, szczególnie, że te dwie wielkie „imprezy” są organizowane za pieniądze podatników. Dlaczego dwa razy w miesiącu mam dopłacać do fanaberii pana Kaczyńskiego? Wolałabym te pieniądze wydać na kwiatki i znicze dla moich Rodziców. Czy nie mam racji???

No tak, słonko świeci, jeszcze co prawda temperatura nie jest za wysoka, ale podobno od jutra ma się zdecydowanie poprawić i może nawet osiągnąć 20 stopni. Ale nie jest źle, byle do przodu.
Miłej środy dla Uli i miłej środy dla Wszystkich, którzy tak licznie odwiedzają mój skromny blog, za co bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam