nareszcie wiosna????

Temperatura wreszcie drgnęła i wywindowała słupek rtęci nieco  w górę.
Tak jest przynajmniej w Krakowie, bo jak jest na północy Polski nie wiem dokładnie, wszak wczoraj tam szalała regularna zima.
I co najlepsze, gdy porównywali temperaturę z 10 grudnia 2016 i z dnia wczorajszego, ta wczorajsza była zdecydowanie bardziej zimowa.
Temperatury w maju niższe niż w grudniu, czy to jest normalne?
Przecież w maju kiedyś nie ogrzewało się mieszkać centralnym ogrzewaniem, czy piecami, teraz nadal one działają.
Jednym słowem zwariować można.

A teraz, specjalnie dla Jarusia zamieszczam symbol  skrajnej głupoty i skrajnej nienawiści. Niech   jeszcze raz, czytając mój blog, nieco się
podenerwuje 🙂 🙂 🙂

 

Bo już taka nienawistna i głupia, totalnie zresztą ,jestem  i już.  Po prostu  człowiek gorszego sortu.
Wolno mi, wszak sam Kaczynski twierdził, że żyjemy w wolnej , demokratycznej Polsce.

Chyba pobiłam wczoraj rekord wejść na mój blog, było ich aż ponad 120, sporo. Nie doczekałam się co prawda  zwyczajowego, co środowego komentarza od mojej Uleczki, ale jest wytłumaczona, była poza domem, z tym, że różę retro odebrała, o czym powiadomiła mnie na Face Booku.
Nie wiem, jak długo będziesz wojażowała Uleczko, ale życzę Ci samych ślicznych i miłych chwil, wszak i pogoda nam dopisuje, nareszcie dopisuje.
A swoją drogą, wczoraj biała róża dla Ulki, dzisiaj dla Jarka, czy to nie za dużo? Ale to był tylko zbieg okoliczności, skąd mogłam przypuszczać, że ten piękny biały kwiat, jakby nie było królowa wszystkich kwiatów, tak okropnie Jarosława z równowagi wyprowadzi?

Moje „maturalne dzieci” są już w dość zaawansowanym stadium zdawania, można powiedzieć, że omalże już osiągnęli z bardzo dobrym skutkiem tę dorosłość, tylko, żeby te egzaminy przełożyły się potem na przemyślane, dorosłe decyzje! A o to wcale nie jest łatwo, gdy się ma wciąż jeszcze te naście lat. Wspaniały, cielęcy wiek, gdy wydaje się, że już wszystkie rozumy się pojadło i wszystko wie się najlepiej, a tu jeszcze nie jeden raz strumień lodowatej wody za kołnierz się wyleje. Bo tak właściwie, to człowiek całe życie czegoś się uczy i podobno….głupi umiera. No nie wiem, czy całkiem głupi, bo w końcu kiedyś na tych błędach czegoś nauczyć się można, jakieś wnioski wyciągnąć można, z tym, że nie zawsze są one łatwe do przeprowadzenia.
Szkoda, że nie ma takiej możliwości skorzystania z wehikułu czasu, do którego by się wsiadło, zaplanowało dzień, do którego chciałoby się wrócić, by zmienić przyszłość. Tak może być tylko w fantastycznych książkach, czy fantastycznych filmach, które zresztą bardzo lubię, ale to tylko bajki dla grzecznych dzieci, no i tych trochę starszych dzieci też.
Już od wielu stuleci zastanawiano się, jak taki wehikuł wynaleźć, jak na razie jest to nieosiągalne. Prędzej polecimy w kosmos i osiągniemy nieodstępne dotąd planety, niż uda nam się cofnąć czas. A zresztą, czy to na pewno miałoby takie pozytywne skutki? Wszak w przeszłości wiele się działo i dobrego i złego, zostawmy ją więc w spokoju i żyjmy teraźniejszością. Może ją przynajmniej uda nam się ją zmienić?

No to co? nareszcie wiosna, jak napisałam w tytule swojego blogu? Oby.
Już chyba każdy za nią tęskni.
Życzę pięknego i słonecznego czwartku