dzisiaj…..

 

Dzisiaj nie będzie nic o polityce. Już się przez ostatnie dnie wystarczająco uwewnętrzniłam. I tak moje polityczne dywagacje nic nie pomogą, póki Polacy są ciemni jak tabaki w rogu i dają się w bambuko robić, o czym świadczy ostatni chociażby sondaż.
Gdzie oni te sondaże robią? w Toruniu, czy pod kościołami, gdy gawiedź po sumie wychodzi?????
Chociaż ostatnio  Szydełkowa popularność nieco spadła,  gawiedź chce wyraźnie igrzysk pod tytułem, co się w Polsce stanie, gdy Kaczyński premierem zostanie?
Co się wtedy stanie? łatwo przewidzieć, ale czas to pokaże, byle jak najszybciej, bo już oczami mojej bujnej wyobraźni  widzę jak pis w niebyt popada…..
Niestety rujnacja Polski będzie tak ogromna, że następny rząd będzie miał sporo problemów, by wyprowadzić Polskę na demokratyczne (normalne) tory.

A miało nie być o polityce…..
No to może słowo o serialach?
Na tapetę wezmę mój ulubiony „M jak miłość” Sporo osób już z tego serialu odeszło, kilka osób rzeczywiście realnie  zmarło, chociażby ojciec Łukasza, czy ostatnio Lucjan, a wiele osób pożegnało się z serialem, bo po prostu już odechciało się im nadal w nim grac.
No więc wymyślają reżyserzy mniej lub bardziej prawdopodobne scenariusze, chociażby śmierć Hanki w kartonach, czy śmierć ulubionego Tomka na wskutek odniesionych ran, teraz z kolei będziemy żegnać się z Alą, żoną Pawła, dziewczyna pojechała do Londynu,m tam zdradziła męża (to w życiu też się zdarza) i zaszła z Anglikiem w ciążę, więc opuści na zawsze Polskę i zamieszka w Londynie, razem ze swoją córką Basią.
Żal mi Pawła, jest to jeden z bliźniaków, który od początku nie ma szczęścia do miłości, chociaż stale jej oczekuje i jest na nią otwarty. W przeciwieństwie do Piotra, który już w liceum poznał swoją przyszłą żonę ,zakochał się w niej , w dodatku była ona  mężatką , która do końca nie wiedziałam, czy chce w tym związku z Pawłem być, co chwilę zmieniała zdanie, odchodziła i wracała, teraz po wielu latach znów zawróciła Pawłowi w głowie, czy  tym razem skutecznie?
Po drodze Paweł zakochany był w Magdzie, z którą jednak, mimo obopólnej przychylności, nie mógł stworzyć przyszłości,, miał też kilka innych miłostek, niestety nie potrafił ich dłużej utrzymać. Nie miał szczęścia, zawsze trafiał albo na krętaczkę, albo na niewłaściwą osobę. W końcu wydawało się, że ułożył szczęśliwie sobie życie z Alą, a tu tymczasem…….jego żona go zdradziła.  Widać tak w życiu jest, jeden ma szczęście do miłości, drugi jej szuka przez całe życie, a gdy wydaje mu się, że ją  znalazł, okazuje się, że to wcale nie miłość, tylko jakaś namiastka, czasami wręcz ułuda.Ale to jest tylko serial, chociaz i w naszym życiu podobnie bywa.
Młodzi zakochują się w sobie, wydaje im się, że całe życie razem spędza, ale nie potrafią potem przełamać barier codzienności, oddalają się od siebie, szukają nowych dróg, niestety już osobno.Ktoś powie, widać to nie była prawdziwa miłość.
A czy taka naprawdę istnieje?Chyba naprawdę w bardzo małych przypadkach.
W każdym bądź racie, patrząc na całe swoje życie mogę stwierdzić: PRAWDZIWA MIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE!!!!  i już.

I takim stwierdzeniem kończę mój jesienny wpis. O 7 rano była jeszcze szarzyzna, po godzinie czwartej popołudniu już tez jest szaro, szybko zapada zmrok i noc.
Byle do wiosny.