a tu niespodzianka….

znowu środa 🙂

 

A skoro środa, to oczywiście róże, Ulka i ja.
O przepraszam są jeszcze moi mili Blogowicze, o których też wcale nie zapominam, ale kto zna mój blog wie, że środa jest dniem dla Uli i dla mnie szczególnym i to własnie w tym dniu zawsze są dodatkowe słowa dla Uleczki.
No to serdecznie Cię pozdrawiam Uleczko, w jesiennej oprawie dnia, mglistej, ale a szczęście nie dżdżystej, czasami nawet jakimś promieniem słonecznym okraszonym. Całusy z Krakowa przesyłam.

Dzisiaj nie wiele napiszę w moim blogu, a to z przyczyn czysto technicznych, po prostu zrywa mi internet i co chwilkę jestem bez połączenia z neostradą. Już usterkę zgłaszałam wczoraj, dostałam odpowiedź, że do 72 godzin mój problem rozwiążą.
Tym czasem ja wpadam w nerwy, szczególnie, gdy muszę kilkakrotnie to samo na mojej farmie sadzić, bo po każdym takim  rozłączeniu netu okazuje się, że to co nasadziłam gdzieś zniknęło. Ile razy to samo można sadzić???
Przegapiłam już moją paprykę, bo nie zauważyłam, że mi zniknęła, a ona aż 10 godzin potrzebuje na  dojrzewanie. Trudno, muszę nauczyć się cierpliwości, albo….. od uzależnić się od gry, co przyznaję. łatwe nie będzie.
Zresztą ten krótki mój  dzisiejszy wpis w blogu też kilkakrotnie musiałam powtarzać, więc nie ma sensu się dzisiaj rozpisywać, może jutro, albo pojutrze, albo kiedyś tam, gdy wreszcie naprawią mi to połączenie (a naprawią???) napisze kilka słów więcej.Na razie pozdrawiam Ulkę i wszystkich moich przemiłych Gości mojego Bloga i życzę przyjemnej środy.
Grunt, żeby deszcz nam nie padał, reszta może być. A i wiatr niech  nas dzisiaj nie otula swoimi zimnymi podmuchami. Przecież jesień tez może być miła, nieprawdaż?
Chociaż już zaczyna być nieco smutniej, bo coraz więcej  liści ubywa, niedługo pozostaną na drzewach tylko suche badyle….