Przyznam szczerze….

 

 

 

 

…że nie oglądałam wczoraj ani jednej transmisji w żadnej z telewizji, dotyczących wczorajszego święta. Ale te wzmianki, które przeczytałam na Facebooku wystarczyły mi, żeby odpowiednio się wkur….w?ż)iić
No, rzeczywiście Polacy pokazali „kaczą klasę w obchodach swojego święta niepodległości,  Amerykanie na pewno nam zazdroszczą. Oni latają w tym dniu z balonikami i z uśmiechem na twarzach, a my z transparentami precz z komuną, ze swastykami i z hasłem BÓG HONOR OJCZYZNA, z oczami przepełnionymi złością, pogardą nienawiścią.
Tylko co ten biedny Bóg ma do tej wielkiej nienawiści, która była wczoraj tak  hojnie w Warszawie rozsiewana? 
Chwilę wcześniej Narodowy ( i nie tylko) „modlili się” w kościołach, a potem z wielkimi bluzgami po ulicach latali.
Biedny ten nasz Pan Bóg, że na takie przeinaczanie Jego prawdy patrzyć musi. Ale pewnie kiedyś i jego cierpliwość się wyczerpie.
No i te wspaniałe gwizdy, gdy nasz były premier, a zarazem Przewodniczący Rady Europy, Donald Tusk składał wieniec pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza !!
To już był pisowski klasyk, pewnie cała Europa oniemiała  ze zdziwienia, jak wielką „kulturę polityczną” przedstawiają niektórzy Polacy.
Ciekawa jestem, ile tym gwiżdżącym wczoraj za to zachowanie zapłacili, no, wódkę na pewno im za to postawili, a może i dołożyli jakąś kaszankę na zagrychę? Chłopaki się napracowały przecież, tak głośno gwizdać to nie lada sztuka.
Jest jeszcze pytanie: dlaczego tak wiele słomy na placu przy Pałacu Prezydenta pozostało?? Widać wielu „Polakom” z butów ona powychodziła……
Oj moja biedna Polsko, zupełnie na psy (a właściwie na kaczki) zeszłaś 😦 😦 😦
Ale co tam, święto było i się skończyło, rządząca partia czuje pełne zadowolenie w kupowanym przez siebie poparciu, i w przekonaniu, że są tacy wspaniali,  a że Polak głupi?????
To już jest przecież takie powiedzenie, że nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi.

TAKA JEST NIESTETY PRAWDA.

No więc nie będę się dłużej egzaltowała wczorajszym dniem, bo naprawdę nie było czym, można najwyżej co z politowaniem na niektórych głową pokiwać i w czoło palcem postukać.
Za to dzisiaj wstał nowy i pięknie słoneczny listopadowy poranek. Przyjemnie, gdy za oknem słonko świeci, nawet jeżeli temperatura nie jest zbyt wysoka. Ale to taką własnie porę roku mamy, no i taki klimat mamy, powtarzając za klasykiem, a raczej za klasyczką.
Co prawda wciąż nas straszą śniegiem, ale kiedyś ten moment musi przecież nastąpić, tak kalendarz nam dyktuje.
A jakie mam plany na dzisiaj?
Może zrobię jakiś malutki spacerek do sklepu, mam nadzieję, że jest dzisiaj czynny, bo chlebusia troszkę mi brakuje, a potem znów oddam się mojej ukochanej grze. Oczywiście w TV nie ma tradycyjnie co oglądać, bo na ogół są same powtórki, dobrze, że ewentualnie coś na necie można znaleźć ciekawego.
No to całkiem spokojnie idę wypić drugą kawę (bez niej ani, ani) a Wam życzę samych przyjemności na ten jesienny niedzielny dzionek 🙂