Bardzo smutna dzisiejsza data

 

 

 

Każdy 19 sty dzień listopada jest dla mnie bardzo smutnym dniem.

W tym dniu, w 1960 roku odeszła od nas moja Ukochana Mamusia.
Samo Dobro, chodzący Anioł, nie tylko dla nas, dzieci, nie tylko dla męża i rodziny, ale i dla wszystkich, którzy do niej się o pomoc zwracali.
Nigdy nikomu jej nie odmówiła. Była łagodna, spokojna  i bardzo cierpliwa.
Nawet w swojej strasznej, śmiertelnej chorobie wykazywała swoją łagodność, nie dlatego, że łatwo pogodziła się z chorobą, ale po prostu nie chciała swoimi boleściami frapować innych.
Miałam wtedy 10 lat i nie wyobrażałam sobie ogromu tragedii, którą przechodzili moi Rodzice.
Mama doskonale sobie zdawała sprawę z tragizmu swojej choroby, wszak była osobą bardzo inteligentną, ale również i wraz z moim Tatą pracowała wśród chorych osób, przypominam, robiła zdjęcia rtg w pracowni mojego Ojca. Mój Tata po prostu szalał z niemożności  radykalnej pomocy w Mamy chorobie.
Bezsilność go wprost zabijała, szukał wszędzie dla Niej ratunku, niestety, bezowocnie.

Czego on dla Niej nie robił, razem jeździli do Warszawy do Instytutu Onkologicznego, do znanej sławy, mimo, że przecież sam Tata był lekarzem radiologiem – onkologiem, pracował i kształcił się w tym kierunku w Paryżu. Gdy rodzima pomoc zawiodła, Tata szukał ratunku właśnie  w Paryżu , w Instytucie Marii Curie Skłodowskiej, w którym kiedyś był asystentem.. Tam oczywiście przyjęli Mamę na leczenie onkologiczne, ponieważ  Mama nie zgodziła się na igły radowe, gdyż była wielką estetką i nie chciała, żeby sznurki wystawały Jej z buzi, sprowadzili specjalnie dla niej złoto radioaktywne z Anglii. Niestety, na radykalne leczenie było za późno, pozostało tylko leczenie paliatywne, przeciwbólowe.
Leczenie Mamy w sumie trwało troszkę ponad rok, 19 listopada całkowicie się poddała i przy obecności swojego Męża, swoich dzieci i swojej Mamy od nas odeszła.
Pamiętam ten moment, gdy wieczorem, około godziny 19-stej  Tata przyprowadził mnie do łóżka umierającej Mamusi, ale nie zdawałam sobie do końca sprawy z powagi chwili, nie rozumiałam, czym jest śmierć. Byłam przy Jej ostatnim tchnieniu, pamiętam tę straszną chwilę, gdy Mama wzięła ostatni głęboki oddech i……..zamilkła na zawsze, odeszła…….
Płakałam wraz z najbliższymi, ale chyba jednak nie do końca zrozumiałam, co się właśnie stało. 
Mamusia umarła w swoim domu, w swoim łóżku i tam pozostała przez najbliższe 3 dni, otoczona kwiatami, które przynosili znajomi i Rodzina, a ja siedziałam wraz ze swoimi lalkami koło Niej i pokazywałam Jej swoje zabawki. Myślałam, że  Ona tylko zasnęła na trochę, ale wierzyłam, że się obudzi i znów będzie się ze mną bawiła.
Nigdy już razem nie spędzałyśmy wspólnego czasu, ale przychodziła dosyć często do mnie w śnie i zawsze wtedy byłam bardzo szczęśliwa, zawsze mówiłam Jej: „tak bardzo Cię kocham Mamusiu”, ale niestety nie mogłam się już do niej przytulić, była dziwnie nieobecna, taka daleka……

Od tamtego 19 listopada minęło już 57 lat, ale wciąż myślami wracam do tamtych chwil, a przede wszystkim do tych wcześniejszych, gdy byłyśmy razem takie szczęśliwe. Boże, jak Ona kochała i mnie i swoje pozostałe dzieci: Anię i Krzysztofa. Na pewno bała się o nas, bała się, jak sobie damy radę w życiu, chociaż Krzysztof był już osobą dorosłą, miał 20 lat, Ania miała już lat 17, ale najwięcej chyba bała się o swoją córeczkę Ewę, byłam przecież wtedy wciąż dzieckiem. Ale pozostawiła mnie w dobrej opiece swojej Mamy, czyli Tamtej Mamy i w opiece swojego męża, a mojego Taty.
Cóż z tego, serca Matki nigdy jednak nikt nie zastąpi……

To jest SKARB NIE DO ZASTĄPIENIA, JEDEN, JEDYNY TAKI W ŻYCIU.

Pozwólcie, że dzisiaj nie będę pisała o innych sprawach, są dla mnie w tym szczególnym dniu zupełnie mało ważne.
Dzisiaj wracam myślami do 19 listopada 1960 roku i znów jestem małą Ewusią, która jest przy swojej Ukochanej Mamusi…..

Pozwolę sobie tylko na jedno małe ustępstwo, a mianowicie Koleżanka prosiła mnie w swoim komentarzu o adres tej gry internetowej, która ostatnio mnie pochłonęła. Odpowiadam więc Jej: gram w nią na Facebooku, ale wystarczy, że w Googlach wpiszesz Wiejskie życie i dostaniesz odpowiednie odnośniki.

Życzę wszystkim przyjemnej niedzieli.