re wpis

Godzina 9.30…..

Mierzyłam przed chwilką  ten mój biały stroik-spodnium.

No,po prawdzie mogłby być ciut ciut luźniejsze,ale….

Wchodze,zapinam się,a to najważniejsze!!!
Szkoda,że nie zaczęłam 2 tygodnie wcześniej tej mojej walki z sałatą…

Ale cóż,za późno już "gdybać"

Dobrze jest jak jest.

Teraz juz jestem wystrojona na wyjście na dworzec, po moich podróżników.

Nie przełknęłam dzisiaj ani kęsa z nerwów,mam zasznurowane gardło,a żołądek opanowała jakaś kula……

Hihi,przydałyby się częściej takie nerwy.

Wtedy to chyba patyk by ze mnie pozostał…..

No to piję druga juz kawę dzisiaj i lecę.

Powodzenia Ewelinko.  

Dodaj komentarz