Ten blox zaczyna być dziadowski, wpis wielki dzisiaj poranny zrobiłam,
sprawdziłam piosownię dałam publikuj wpis i…..wszystko zginęło.
No i pisz wszystko od początku…….
Ciekawe, czy inni bloxerzy też podobne kłopoty mają?
A pisałam o nowej firmie, ktróra wczoraj zamontowała mi na dachu antenę, przez
którą odbieram sygnał internetowy.
Najważniejsze jest w tym wszystkim to, że firma jak narazie okazała się bardzo
solidna, chłopaki przyszli punktualnie o umówionej porze, nawet parę minut
przed 11-stą, oglądnęli sobie dach mojego domu i stwierdzili, że można dostarczyć
mi internet.Mniej więcej godzinę później miałam już wspaniały 2 megowy sygnał
od nowego dostarczyciela, w dodatku o 1/3 taniej niż od poprzedniego.
Dzisiaj idę oddać konwektor do starej firmy i z radością powiem im adieu.
Bezpowrotne adieu.
Oczywiście musiałam wczoraj przetestować swój nowy net ,na youtube działa bez
zarzutu, na imple nieco mi przycina sygnał, ale jest to związane ze zbyt małym RAM-em, dzisiaj dokupię pamięć i… hulaj dusza.
Tak, Ważna Osoba mi musiała oczywiście dociąć: teraz to już powinnaś się z pracy zwolnić, bo nie będziesz miała czasu na pracę ,
tyle czasu spędzając przed komputerem: plemiona, filmy…..
I tak wczoraj oglądałam sobie na impla Rodzine zastępczą, no fakt, dzisiaj mam nieco
piasku pod powiekami.
Ale ten czas tak zapycha do przodu, zanim sie człowiek spostrzeże, juz sie robi 1-sza
w nocy.
Codziennie rano solennie sobie obiecuję: dzisiaj idę wcześniej spać, niestety
praktyka okazuje się bardziej odnienna od porannych przyrzeczeń.
Minuta, godzina, dzień, tydzień, miesiąc, rok – wszystko tak szybko mija….
Więc każdągodzinę szanować trzeba i dobrze należy ją wykorzystać, nie koniecznie
w sennej krainie marzeń.